Tragiczna śmierć Deana Franklina z “The Voice”. Zaledwie 8 tygodni po diagnozie raka

obcas.pl 1 godzina temu

Świat muzyki i fani programu “The Voice” pogrążyli się w żałobie po śmierci Deana Franklina. 36-letni wokalista, który w 2016 roku zachwycał publiczność w brytyjskiej edycji show, przegrał walkę z rakiem przełyku. Diagnozę usłyszał zaledwie osiem tygodni temu, a jego historia poruszyła tysiące ludzi.

Rozstanie uczestnika “The Voice of Poland”. Koniec białego małżeństwa i wspólnego życia

Udział w “The Voice” i kariera muzyczna

Dean Franklin zyskał rozpoznawalność dzięki udziałowi w “The Voice UK” w 2016 roku. Jako podopieczny trenerki Palomy Faith, zaprezentował swój talent wokalny, zdobywając sympatię widzów. Pochodzący z Londynu artysta był nie tylko utalentowanym piosenkarzem, ale także ojcem 17-letniej córki. Muzyka zawsze była dla niego priorytetem, co podkreślał w swoich publicznych wypowiedziach.

Diagnoza i heroiczna walka

16 grudnia 2024 roku Franklin dowiedział się o zaawansowanym raku przełyku w czwartym stadium. Natychmiast rozpoczął agresywną chemioterapię, choć lekarze nie dawali nadziei na wyleczenie. W styczniu 2025 roku uruchomił zbiórkę na GoFundMe, by zabezpieczyć przyszłość rodziny. W jednym z nagrań podzielił się swoimi emocjami:

Choć terapia mnie nie wyleczy, daje mi czas i dalsze możliwości. w tej chwili skupiam się na leczeniu, walczeniu z bólem i trzymaniu się tego, co jest dla mnie najważniejsze – zwłaszcza muzyki i mojej rodziny.

Franklin walczył dzielnie przez osiem tygodni i trzy dni, otoczony wsparciem bliskich i fanów.

Ostatnie chwile i pożegnanie

Dean Franklin zmarł 8 lutego 2025 roku o godzinie 21:39. Informację o jego odejściu przekazała matka, Marie, w poruszającym wpisie na Facebooku. Rodzina podkreśliła odwagę, z jaką zmagał się z chorobą.

Jako rodzina jesteśmy zdruzgotani, iż nasz ukochany chłopiec, który walczył tak odważnie przez 8 tygodnie i 3 dni, odszedł o 21.39 zeszłej nocy. Był otoczony miłością. Dziś rano otrzymałam wiele wiadomości od ludzi i jako jego mama chciałam zaznaczyć odwagę mojego syna. (…) Proszę, wiedzcie, iż miłość, którą daliście naszemu Deanowi i nam wszystkim, znaczyła bardzo wiele.

Śmierć Franklina to bolesna strata dla świata rozrywki, przypominająca o kruchości życia choćby wśród utalentowanych artystów. Jego historia inspiruje do doceniania każdego dnia i wspierania bliskich w trudnych chwilach.

Źródło: RMF.FM /

Idź do oryginalnego materiału