Tragiczna śmierć brytyjskiego milionera. Quentin Griffiths wypadł z 17. piętra

gazeta.pl 1 godzina temu
Nie żyje brytyjski biznesmen Quentin Griffiths. Przedsiębiorca miał 58 lat. Mężczyzna wypadł z 17. piętra apartamentowca, w którym mieszkał. Policja bada okoliczności jego śmierci.Media poinformowały o śmierci Quentina Griffithsa, brytyjskiego biznesmena i współzałożyciela popularnego na całym świecie sklepu internetowego ASOS. Przedsiębiorca zmarł w tragicznych okolicznościach - wypadł z balkonu znajdującego się na 17. piętrze apartamentowca. Do zdarzenia doszło w Pattayi w Tajlandii. Policja bada tajemnicze okoliczności tragedii. Nie wykluczono udziału osób trzecich.
REKLAMA






Zobacz wideo

Senyszyn zmieniła zapisy w testamencie? Mówi wprost



Biznesmen wypadł z 17. piętra. "To wielka zagadka"Quentin Griffiths zmarł w wieku 58 lat. W sprawie śmierci biznesmena wszczęto postępowanie. Jak przekazała tajlandzka policja, w mieszkaniu biznesmena nie było śladów włamania. Nie odkryto także śladów walki. Mimo tego śledczy nie wykluczają udziału osób trzecich. Przyczyna zgonu zostanie podana dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok, może to jednak potrwać kilka miesięcy. To wielka zagadka. Pojawiło się określenie "podejrzane okoliczności", ale na razie nic nie wiadomo- przekazał informator dziennika "The Sun". Quentin Griffiths był brytyjskim milionerem. W 2000 roku wraz ze wspólnikami założył markę ASOS, która gwałtownie podbiła światowy rynek, a jej wartość wzrosła do około trzech miliardów funtów. W 2005 roku biznesmen odszedł ze spółki, co przyniosło mu 15 milionów funtów zysku, a w późniejszym okresie jeszcze większe dochody. Dwa lata później przeprowadził się do Tajlandii.Quentin Griffiths toczył spór z byłą żoną. W tle ogromne pieniądzeQuentin Griffiths był dwukrotnie żonaty. Od jakiegoś czasu milioner toczył spór z pierwszą żoną. Przedmiotem nieporozumienia były pieniądze. Eksmałżonka oskarżyła go bowiem o przywłaszczenie pół miliona funtów ze wspólnej spółki. W ubiegłym roku biznesmen został zatrzymany. Przesłuchano go wówczas w związku z zarzutami fałszowania dokumentów przy sprzedaży ziemi oraz udziałów w firmie bez wiedzy żony. Przedsiębiorca nie przyznał się jednak do winy i został zwolniony. Postępowanie nie zostało jednak zamknięte do chwili śmierci Griffitsa. ZOBACZ TEŻ: Nowe doniesienia w sprawie śmierci córki Tommy'ego Lee Jonesa. Ujawniono przyczynę
Idź do oryginalnego materiału