W małym miasteczku Choroszcz doszło do wstrząsającego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Podczas mszy świętej w święto Trzech Króli ksiądz Władysław Antończyk nagle zasłabł, a próba ratunku napotkała na nieoczekiwaną przeszkodę. To historia o ludzkiej bezmyślności, która kosztowała życie.
Dramatyczne chwile w choroskiej parafii
6 stycznia, w dniu Objawienia Pańskiego, wierni zgromadzili się w kościele w Choroszczy na uroczystej mszy. Nabożeństwo odprawiał ksiądz Władysław Antończyk, szanowany duchowny, który niedawno wrócił z posługi w San Marino. Nagle, w trakcie liturgii, ksiądz stracił przytomność. Natychmiast ruszyła akcja ratunkowa, ktoś pobiegł po defibrylator AED, znajdujący się zaledwie 70 metrów od świątyni.
Okazało się jednak, iż urządzenie jest całkowicie bezużyteczne. Zostało zdewastowane: brakowało baterii i przewodów. Ksiądz trafił do szpitala, gdzie przez trzy tygodnie walczył o życie. Niestety, nie udało się go uratować, duchowny zmarł, pozostawiając parafian w głębokim żalu.
Złodzieje okradli ratujące życie sprzęty
Śledztwo ujawniło, iż w Choroszczy skradziono nie jeden, ale dwa defibrylatory. Złodzieje zdemontowali najważniejsze elementy, czyniąc je bezwartościowymi. Sprawa została zgłoszona na policję, ale mieszkańcy nie kryją frustracji z powodu opieszałości w zabezpieczaniu takiego sprzętu.
Tragedia podczas mszy. Nie żyje uwielbiany ksiądz / Źródło: CanvaUrząd Miejski w Choroszczy zapowiedział wymianę podzespołów i przywrócenie działania urządzeń, jednak proces ten zajmie kilka tygodni. Wierni domagają się nie tylko szybkich napraw, ale też lepszego monitoringu i regularnych przeglądów, by uniknąć podobnych tragedii w przyszłości.
ZOBACZ TAKŻE: Pielgrzymki nadzieją matrymonialną kobiet! Znany ksiądz zdradził całą prawdę!
Oburzenie mieszkańców
Społeczność parafii jest wstrząśnięta. Ksiądz Antończyk był filarem lokalnej wspólnoty, a jego śmierć uznają za możliwą do uniknięcia. Wierni otwarcie wyrażają gniew wobec sprawców kradzieży, uważając ich za winnych tragedii.
“Nie wiem, czy ten podły złodziej zdaje sobie sprawę, iż ukradł nie tylko głupią baterię, ale zabrał księdzu Władysławowi szansę na życie!” – tak skomentowała sprawę pani Magdalena Zmieńko w rozmowie z Super Expressem.
“Te defibrylatory miały ratować nasze życie. Zostały puste kapsuły, żal po księdzu i niedowierzanie, iż znalazł się ktoś tak podły i głupi, żeby okraść nas wszystkich. To gorzej niż złodziej! To podły, bezduszny morderca! Oby i jemu kiedyś potrzebna była pomoc.” – inny mieszkaniec nie szczędził ostrych słów, podkreślając bezduszność złodziei.
Ta tragedia przypomina o kruchości życia i potrzebie solidarności. Mieszkańcy Choroszczy jednoczą się w żałobie, ale też w żądaniu zmian, by podobne zdarzenia nigdy więcej nie miały miejsca.
Źródło: Canva

![Bartas Szymoniak o muzyce drogi, sukcesie w „Idolu” i nie tylko [ODSŁUCH]](https://radiopoznan.fm/kdCmsAssets/render/id/322742/file_name/pap_20200920_23n-copy.jpg)

