Tragedia na torach. 16-latek zginął po upadku z pociągu, 18-latka ranna. Winne niebezpieczne wyzwania z TikToka?

obcas.pl 1 godzina temu

Niedzielny wieczór na Mazowszu wstrząsnął opinią publiczną dwoma dramatycznymi zdarzeniami na torach kolejowych. 16-letni chłopak stracił życie, a 18-letnia dziewczyna trafiła do szpitala po upadkach z pociągów. Policja bada okoliczności, a eksperci alarmują: czy za tymi tragediami stoją ekstremalne trendy z mediów społecznościowych?

Tragedia na torach: Śmierć nastolatka w Warszawie

Około godziny 18:00 na stacji Ursus Niedźwiadek w Warszawie znaleziono ciało 16-letniego chłopca między torami. Świadek podjął reanimację, a drużyna pociągu SKM linii S1 użyła defibrylatora. Mimo wysiłków, nastolatek zmarł. Policja potwierdziła, iż nie miał obrażeń wskazujących na potrącenie przez pociąg.

16-letni mężczyzna nie miał obrażeń wskazujących na potrącenie przez pociąg – poinformowała asp. Małgorzata Gębczyńska, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III. Nieoficjalnie mówi

Według niepotwierdzonych informacji, chłopak mógł spaść z dachu pociągu, co sugerują obrażenia głowy. Znajomy ofiary wspomniał o możliwym związku z ekstremalnymi wyzwaniami z sieci.

Drugi incydent: 18-latka w stanie nietrzeźwości

Kilka godzin później, około 20:22, w Parzniewie pod Pruszkowem zgłoszono osobę na dachu pociągu. Po chwili nadeszła informacja o upadku. 18-letnia dziewczyna została przetransportowana do szpitala. Funkcjonariusze wyczuli od niej woń alkoholu, co komplikuje sprawę.

O 20:22 otrzymaliśmy zgłoszenie, iż ktoś znajduje się na dachu pociągu w Parzniewie w powiecie pruszkowskim, już po dwóch minutach pojawił się nowy komunikat mówiący o tym, iż osoba ta spadła – wyjaśniła podkom. Monika Orlik, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pruszkowie.

Policja nie łączy obu zdarzeń oficjalnie, ale podejrzewa podobny schemat nieodpowiedzialnych zachowań wśród młodzieży. Dziewczyna prawdopodobnie nie była sama, a towarzysze mogli uciec z miejsca zdarzenia.

Niebezpieczne trendy z sieci: Trainsurfing i presja rówieśników

Eksperci wskazują na rosnące zagrożenie ze strony internetowych wyzwań, takich jak trainsurfing, jazda na dachu pociągu dla lajków i uwagi w mediach społecznościowych. Psycholog dr Mateusz Grzesiak wyjaśnia mechanizmy stojące za takimi zachowaniami.

Trainsurfing, czyli jazda na dachu pociągu albo na sprzęgu wagonu metra , to nie jest kwestia odwagi ani głupoty. To bardzo precyzyjna kalkulacja, której młody człowiek sam nie umie nazwać. Sprzedaje kilka sekund swojego życia za walutę, której w jego świecie jest najmniej: za uwagę. Telefon zmienił sposób, w jaki młodzi mierzą swoją wartość.

Grzesiak podkreśla rolę algorytmów platform jak TikTok, które nagradzają skrajne treści. Mózg nastolatka jest biologicznie nastawiony na akceptację grupy, co może prowadzić do ryzykownych decyzji.

Mózg nastolatka jest fizjologicznie wyczulony na akceptację grupy. To nie wada charakteru, tylko biologia, która przez tysiące lat decydowała o tym, czy ktoś przeżyje w plemieniu. Plemię urosło do rozmiarów TikToka, mechanizm został ten sam. Algorytm nagradza skrajność. Zwykły film z przerwy w szkole nie ma zasięgu. Skok przez ogrodzenie już ma. Dach pociągu ma jeszcze większy. Dla dorosłego brzmi to absurdalnie, ale dla mózgu, który dopiero uczy się szacowania ryzyka, jest to logiczna umowa: ryzykuję raz, zyskuję na zawsze.

Śledztwa trwają, a tragedie te mogą być sygnałem alarmowym dla rodziców i edukatorów. Konieczne jest zwiększenie świadomości o ryzyku, by zapobiec podobnym wypadkom w przyszłości.

Wielka tragedia w sercu Krakowa. Młoda mama zginęła na torach

Źródło: SE.pl / Canva

Idź do oryginalnego materiału