Ponad 1000-letnia tradycja ponownie ożyła u stóp Kopca Krakusa. Tradycyjne Święto Rękawki to jedno z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń plenerowych w Polsce, na które ściągają do Krakowa rekonstruktorzy, miłośnicy historii i kultury dawnych Słowian, a któremu licznie przyglądają się mieszkańcy i turyści. Tym razem święto pod Kopcem Krakusa odbyło się w wyjątkowej, fabularnej odsłonie – pod hasłem „Zbrodnia i kara”!
Inspiracją dla tegorocznej opowieści jest rosnąca popularność historii z gatunku „true crime”. Z uwagi na to, iż i wczesne średniowiecze wypełnione było występkiem, organizatorzy „Rękawki” przenieśli ten sposób opowiadania w realia epoki. Osią programu była historia zbrodni oraz ich konsekwencji w świecie dawnych praw, zwyczajów i kar, których różnorodność i kształt dziś wydają się czymś nieprawdopodobnym. Nad koncepcją pracowała Drużyna Wojów Wiślańskich Krak korzystająca ze wsparcia konsultantów historycznych. Wypracowano w ten sposób historię, której częścią mógł stać się każdy z odwiedzających. Organizatorzy ogromny nacisk położyli na wiarygodność historyczną wydarzenia. Stroje i scenografie powstały w oparciu o źródła ikonograficzne oraz doradztwo ekspertów. Wyjątkowym elementem tegorocznej scenografii była sala książęca, kontrastująca z „Lasem Skazańców”, przybliżającym publiczności surowość średniowiecznego prawa.
Rękawka to jednak nie tylko inscenizacje. Nie zabrakło tradycyjnych elementów, które od lat stanowią o charakterze święta. To dawne obrzędy, pokazy drużyn wojów przybyłych z całego kraju, potyczki zbrojne czy wierzenia i wczesnośredniowieczne zwyczaje. Odbyła się również uwielbiana przez odwiedzających tradycyjna widowiskowa bitwa wojów. Organizatorzy nie zapomnieli o strefie edukacyjnej i najmłodszych uczestnikach, którzy mogli spróbować dawnych zabaw i aktywności ruchowych rodem z wczesnośredniowiecznego podwórza oraz wziąć udział w warsztatach zielarskich, glinianych i kaligraficznych. Można też było spróbować wczesnośredniowiecznych potraw i napitków, przeżyć przygodę w wiosce wojów oraz zrobić zakupy na targu, gdzie kilkudziesięciu wystawców proponowało swoje towary!

(GG)













