Top 10 najlepszych seriali października. "Na wschód od Edenu", "Dyplomatka", "Kulawe konie" i inne hity

serialowa.pl 25 minut temu

Które seriale z października warto obejrzeć? Podsumowujemy kolejny miesiąc 2026 roku. Oto najlepsze tytuły, w tym „Dyplomatka”, „Kulawe konie”, „Na wschód od Edenu” czy „Malutkie cuda”.

10. Latarnie (spadek z 4. miejsca)

„Latarnie” (Fot. HBO)

W październiku obejrzeliśmy sam finał, ale to wystarczyło, żeby „Latarnie” jeszcze raz załapały się do zestawienia. W ostatnim odcinku poznaliśmy wreszcie tożsamość zabójcy Hala Jordana (Kyle Chandler) i zobaczyliśmy, jak John Stewart (Aaron Pierre) został nową ziemską Zieloną Latarnią, ale też dostaliśmy zakończenie pasujące idealnie do tej wersji historii. Nie bombastyczne, nastawione na konfrontację i napakowane akcją, ale pełne innego rodzaju emocji oraz napięcia bijącego z trudnych i nieraz bardzo bolesnych decyzji bohaterów. Sporą odwagą wykazali się zarówno twórcy serialu, stawiając na takie rozwiązania, jak i szefostwo DC, akceptując je. My jako widzowie możemy się tylko cieszyć z takiego obrotu spraw i liczyć, iż to nie koniec Zielonych Latarni na małym ekranie. [MP]

9. Matki pingwinów (powrót na listę)

„Matki pingwinów” (Fot. Netflix)

„Matki pingwinów” 2. sezonem udowadniają, iż nie były jednorazową niespodzianką. Świetnie się towarzyszy Kamie (Masza Wągrocka), Ulce (Barbara Wypych), Jerzemu (Tomasz Tyndyk) i Tatianie (Magdalena Różczka) w ich nowych wyzwaniach zawodowych, dotyczących prowadzenia własnej szkoły, i prywatnych, związanych choćby z budowaniem nowych związków lub leczeniem się ze starych. Dobrze sprawdzają się nowe postacie, grane przez Agnieszkę Wosińską, Monikę Frajczyk i Mateusza Damięckiego. Serial Netfliksa wciąż umiejętnie pokazuje problemy pojawiające się na różnych etapach wychowywania dzieci z orzeczeniami. Nie twierdzi, iż zmiana systemu to prosta sprawa, bo wystarczy chcieć – a przy tym pozostaje historią uroczo krzepiącą. [KC]

8. Dexter: Zmartwychwstanie (powrót na listę)

„Dexter: Zmartwychwstanie” (Fot. Paramount+)

Dexter (Michael C. Hall) zmartwychwstał i ma się lepiej niż kiedykolwiek, choć młodzieniaszkiem już nie jest, co 2. sezon serialu nieustannie podkreśla. Poza kryzysem wieku średniego czeka nas mnóstwo innych atrakcji: od relacji Dexa z Harrisonem (Jack Alcott), przez powrót do jego życia Charley (Uma Thurman), aż po nowy zestaw psychopatów, których grają Brian Cox („Sukcesja”) i Dan Stevens („Downton Abbey”). Na razie nie wiemy, co się stanie, kiedy akcja przyspieszy, ale premiera wciąga jak najlepsze odcinki sprzed dwóch dekad, sięgając po nasze ulubione sztuczki (włącznie z dawną czołówką). „Dexter: Zmartwychwstanie” umiejętnie łączy stare z nowym, odświeżając formułę i pamiętając, iż główny bohater i jego wewnętrzny monolog to najlepsze, co może nam zaoferować. My już wkręciliśmy się bez reszty i wam też polecamy. [MW]

7. VisionQuest (nowość na liście)

„VisionQuest” (Fot. Disney+/Marvel)

Jak na ostatki z telewizyjnego uniwersum Marvela w dotychczasowym kształcie, „VisionQuest” prezentuje się naprawdę nieźle. Serial będący finałem trylogii, na którą składają się jeszcze „WandaVision” i „To zawsze Agatha„, okazał się nie tylko efektowną komiksową rozrywką, ale dobrze przemyślaną historią o sztucznej inteligencji poszukującej własnej tożsamości. Tutejszy Vision (Paul Bettany), któremu odebrano wcześniejszą osobowość, szuka jej na nowo w towarzystwie kilku zapisanych w pamięci konstruktów AI, chłopaka może będącego reinkarnacją jego syna, a choćby samego Ultrona (James Spader we własnej brodatej osobie) i choć brzmi to wszystko niedorzecznie, ma zaskakująco dużo sensu. A iż do tego wygląda świetnie i zapewnia sporo dobrej zabawy, to nie mamy powodów do narzekań. [MP]

6. Carrie (nowość na liście)

„Carrie” (Fot. Prime Video)

„Carrie” nie jest naszym ulubionym serialem Mike’a Flanagana, bo do poziomu „Nawiedzonego domu na wzgórzu” czy „Nocnej mszy” ta autorska adaptacja prozy Stephena Kinga nie dorasta. Można tu jednak znaleźć wystarczająco wiele dobrych pomysłów, by nie pominąć tej produkcji na liście. Świetna jest pełna na początku wiary w świat Carrie w wykonaniu Summer H. Howell, a Samantha Sloyan wydaje się wręcz stworzona do roli matki głównej bohaterki. Udało się przenieść słynny licealny horror do współczesności, w której prześladowaniu służą media „społecznościowe”. I chociaż serial nie trzyma równego tempa, historie z drugiego planu wypadają różnie, a finał wychodzący mocno poza krwawy bal musi budzić mieszane uczucia, to warto docenić interesujący zamysł i wiele aspektów jego realizacji. [KC]

5. Dyplomatka (powrót na listę)

„Dyplomatka” (Fot. Netflix)

„Dyplomatka” to już prawdziwy fenomen na Netfliksie. Jeden z nielicznych seriali Netfliksa, które dotrwały do 5. sezonu, i to jeszcze z roku na rok podwyższając poprzeczkę. 4. sezon, który obejrzeliśmy w październiku, to mistrzowski thriller polityczny i równie wciągająca drama małżeńska. Kate Wyler (Keri Russell) staje naprzeciwko nie tylko prezydentki Grace Penn (Allison Janney), ale i własnego męża Hala (Rufus Sewell), w miarę jak w amerykańskiej administracji rosną tendencje autokratyczne, a sytuacja zdaje się zmierzać w kierunku wojny. Tegoroczne odcinki nie tylko trzymają w napięciu od początku do końca, ale też trafnie komentują prawdziwą politykę, pytając, gdzie leży granica, której nie przekroczymy – a odpowiedź przynoszą mocne ostatnie sceny z finału. Oglądajcie, zwłaszcza iż ciąg dalszy już pewny. [MW]

4. Kulawe konie (spadek z 1. miejsca)

„Kulawe konie” (Fot. Apple TV)

W październiku „Kulawe konie” musiały uznać wyższość kilku seriali, ale niech to nikogo nie zwiedzie. Druga połowa 6. sezonu to przez cały czas rewelacyjne połączenie szpiegowskiej akcji i czarnej komedii, a w ostatnich tygodniach dodatkowo mroku, jakiego jeszcze w losach Lamba (Gary Oldman) i spółki nie przerabialiśmy – zwłaszcza cios z odcinka 4. musiał zaboleć, a przecież było parę razy szokująco również w finale. Krążyliśmy więc między zaskakująco dobrze dogadującymi się Riverem (Jack Lowden) i Sid (Olivia Cooke), liczną gromadką przeczekującą zagrożenie w luksusowym „domku” letniskowym i ich szefem muszącym współpracować z Taverner (Kristin Scott Thomas). Jasne, niektóre sztuczki serialu znamy już aż za dobrze, ale jednak ta receptura po tylu latach przez cały czas naprawdę świetnie działa. [KC]

3. Druga młodość (spadek z 2. miejsca)

„Druga młodość” (Fot. HBO)

„Druga młodość” utrzymała w październiku wysoki poziom, fundując Alex (Sharon Horgan) huśtawkę nastrojów na każdym froncie. Sukcesy na polu zawodowym przeplatały się więc z problemami w kwestiach rodzinnych, które dopadły naszą bohaterkę choćby na Ibizie. Hiszpańskie wakacje na coś się jednak przydały, bo to po nich Pat (Rupert Friend) przynajmniej na jakiś czas stracił status Ex, zdecydowanie poprawiając jakość seksualnego życia Alex, a przy tym fundując jej kilka miłych chwil i co najmniej jeden żenujący moment. Do czegokolwiek to ostatecznie doprowadzi, przyjemnie było zobaczyć ją w końcu zgarniającą dla siebie trochę szczęścia. A jeszcze przyjemniej będzie się to oglądać dalej w już zamówionym 2. sezonie. [MP]

2. Malutkie cuda (nowość na liście)

„Malutkie cuda” (Fot. Apple TV)

Finał serialu Mackenziego Crooka w Polsce przypada na listopad, ale pierwsze pięć odcinków wystarczy, żeby się zdecydowanie zachwycić. Osoby kochające „Detektorystów” pewnie poczują się tu jak w domu, dla reszty spotkanie z tym stylem będzie wspaniałą niespodzianką. Jednak tym razem twórca do pokazanej z empatią i humorem prozy życia dorzuca element fantastyczny, przez co historia zmagającego się z utratą ukochanej Michaela (Pearce Quigley) to zarówno słowne potyczki z klientami w sklepie, jak i… hodowanie w słoikach nadnaturalnych istot, znających odpowiedź na każde pytanie. Dodajmy do tego ekscentrycznych sąsiadów, wspierającego, chociaż nieco pogubionego ojca (Michael Palin) i międzypokoleniową przyjaźń – i już widać, iż „Malutkie cuda” to jeden z hitów nie tylko miesiąca, ale i roku. [KC]

1. Na wschód od Edenu (nowość na liście)

„Na wschód od Edenu” (Fot. Netflix)

Czy adaptacja klasycznej amerykańskiej powieści może się udać w netfliksowym wydaniu? Jak najbardziej! Format miniserialu okazał się w przypadku „Na wschód od Edenu” strzałem w dziesiątkę, bo umożliwiając zachowanie dużej wierności dziełu Johna Steinbecka, pozwolił jednocześnie twórczyni Zoe Kazan na opowiedzenie tej historii na własną modłę. Dzięki temu i powierzeniu pierwszych skrzypiec aktorce formatu Florence Pugh w roli Cathy, dostaliśmy adaptację zarówno lepiej niż słynny film z Jamesem Deanem oddającą złożoność oryginału, jak też po prostu zrealizowaną z rozmachem, wysokiej klasy telewizyjną produkcję. Rzecz nie tylko dla znających książkę, ale też tych, którzy po raz pierwszy zetkną się z sagą rodziny Trasków. Kto wie, może po seansie zechcą zgłębić ją jeszcze mocniej. [MP]

Idź do oryginalnego materiału