Choć przez lata temat "Spider-Mana 4" w reżyserii Sama Raimiego regularnie powracał w fanowskich dyskusjach, sam twórca ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości. Reżyser potwierdził, iż nie planuje powrotu do swojej wersji przygód Petera Parkera granego przez Tobeya Maguire’a.
Pierwotnie "Spider-Man 4" miał trafić do kin w 2011 roku (cztery lata po części trzeciej) i przedstawić starcie Petera Parkera z Sępem. Film nigdy nie powstał z powodu różnic kreatywnych między Raimim a Sony Pictures, co doprowadziło do restartu marki i stworzenia serii "Niesamowity Spider-Man" z Andrew Garfieldem. Kolejne plany na rozwinięcie uniwersum, w tym trzecia i czwarta część oraz spin-offy o Sinister Six i Venomie, również zostały porzucone, gdy Sony nawiązało współpracę z Marvel Studios i wprowadziło do MCU nowego Spider-Mana, tym razem granego przez Toma Hollanda.
Powrót Maguire’a i Garfielda w przeboju "Spider-Man: Bez drogi do domu" na nowo rozpalił nadzieje fanów na czwartą część "Spider-Mana" (na trzecią część "Niesamowitego Spider-Mana" zresztą też). Raimi jednak studzi te oczekiwania. W rozmowie z mediami podkreślił, iż jego Spider-Man i Mary Jane "poszli już inną drogą", a seria znajduje się dziś w rękach nowych twórców, zaś widzowie są zainteresowani wersją graną przez Hollanda.
Reżyser zaznaczył, iż nie byłoby adekwatne próbować wskrzeszać własnej wizji, skoro pałeczka została już przekazana dalej. Jak dodał, Spider-Man to postać tworzona przez dziesiątki twórców na przestrzeni dekad, a on sam miał zaszczyt opowiadać jej historię tylko przez pewien czas. Raimi miał jednak okazję współpracować z Marvel Studios - to on nakręcił "Doktora Strange'a w multiwersum obłędu".
Choć na "Spider-Mana 4" Raimiego nie ma już najwyraźniej co liczyć, plotki mówią, iż wersja Parkera grana przez Maguire’a może jeszcze odegrać istotną rolę w "Avengers: Doomsday". Wersję Hollanda z całą pewnością zobaczymy w lipcu tego roku w "Spider-Manie: Całkiem nowym dniu".
Marzenia fanów się nie spełnią
Pierwotnie "Spider-Man 4" miał trafić do kin w 2011 roku (cztery lata po części trzeciej) i przedstawić starcie Petera Parkera z Sępem. Film nigdy nie powstał z powodu różnic kreatywnych między Raimim a Sony Pictures, co doprowadziło do restartu marki i stworzenia serii "Niesamowity Spider-Man" z Andrew Garfieldem. Kolejne plany na rozwinięcie uniwersum, w tym trzecia i czwarta część oraz spin-offy o Sinister Six i Venomie, również zostały porzucone, gdy Sony nawiązało współpracę z Marvel Studios i wprowadziło do MCU nowego Spider-Mana, tym razem granego przez Toma Hollanda.
Powrót Maguire’a i Garfielda w przeboju "Spider-Man: Bez drogi do domu" na nowo rozpalił nadzieje fanów na czwartą część "Spider-Mana" (na trzecią część "Niesamowitego Spider-Mana" zresztą też). Raimi jednak studzi te oczekiwania. W rozmowie z mediami podkreślił, iż jego Spider-Man i Mary Jane "poszli już inną drogą", a seria znajduje się dziś w rękach nowych twórców, zaś widzowie są zainteresowani wersją graną przez Hollanda.
Reżyser zaznaczył, iż nie byłoby adekwatne próbować wskrzeszać własnej wizji, skoro pałeczka została już przekazana dalej. Jak dodał, Spider-Man to postać tworzona przez dziesiątki twórców na przestrzeni dekad, a on sam miał zaszczyt opowiadać jej historię tylko przez pewien czas. Raimi miał jednak okazję współpracować z Marvel Studios - to on nakręcił "Doktora Strange'a w multiwersum obłędu".
Choć na "Spider-Mana 4" Raimiego nie ma już najwyraźniej co liczyć, plotki mówią, iż wersja Parkera grana przez Maguire’a może jeszcze odegrać istotną rolę w "Avengers: Doomsday". Wersję Hollanda z całą pewnością zobaczymy w lipcu tego roku w "Spider-Manie: Całkiem nowym dniu".







