To nie jest przypadkowy romans, Weroniko. Od siedemnastu lat prowadzę podwójne życie powiedział Tomasz, nerwowo kręcąc ołówkiem po biurku.
Jeśli to żart, to bardzo kiepski odparła Weronika, zupełnie zdezorientowana.
Ostatnich tygodniach wyczuwała, iż z jej mężem dzieje się coś niedobrego. Tomasz był ciągle zajęty pracą częste wyjazdy służbowe, późne powroty, nerwowość. Ale córka? Skąd się wzięła?
To poważne. To moja rzeczywistość. A teraz także twoja.
Wstał i powoli podszedł do okna.
Co? Jesteśmy razem od dwudziestu sześciu lat. Mamy dwóch wspaniałych synów, którzy studiują za granicą. Zawsze byliśmy idealną rodziną. A teraz mówisz mi, iż masz piętnastoletnią córkę? Czy dobrze zrozumiałam?
Zrozumiałaś odparł Tomasz. Ale to nie wszystko.
Zastygła, nie wiedząc, jak zareagować.
Zamieszka z nami. Od przyszłego tygodnia. I to nie podlega dyskusji. Nie ma innych opcji.
Nawet mnie nie pytasz po prostu stawiasz mnie przed faktem dokonanym. jeżeli się nie zgodzę, mogę wyjść, tak?
Nie dramatyzuj. Nie chcę się rozwodzić. Tak po prostu wyszło powiedział zmęczonym głosem.
Jeśli już wszystko powiedziałeś, idę. Muszę wrócić do pracy, choć moja przerwa obiadowa pewnie dawno minęła odrzekła chłodno.
Idź krótko odpowiedział, nie odrywając wzroku od okna.
Wyszła z gabinetu, tłumiąc emocje. W głowie miała zawrót.
Weronika Nowak, wszystko w porządku? Może szklankę wody? zapytała zatroskana sekretarka.
Nie, dziękuję. Proszę zamówić mi taksówkę, nie mogę teraz prowadzić odpowiedziała sucho.
Za pięć minut samochód będzie pod głównym wejściem poinformowała ją młoda kobieta.
Dziękuję rzuciła Weronika, wsiadła do windy i wreszcie puściła łzy.
Wybrała numer.
Monika, dziś nie wrócę do biura. Przełóż wszystkie moje spotkania. Zrób, co trzeba.
Dwadzieścia minut później stała przed domem swojej teściowej.
Danuta, czy wiedziałaś, iż Tomasz ma córkę z inną kobietą? zapytała ostro.
Starsza kobieta westchnęła i skinęła głową.
Tak, wiem. Poznałam dziewczynkę, gdy miała jedenaście lat. Pamiętasz, kiedy miałam zawał? Tomasz bardzo się wystraszył i uznał, iż powinnam poznać swoją wnuczkę.
Już ją nazywasz wnuczką? Brawo! odparła sarkastycznie.
A co proponujesz? Żebym odrzuciła to dziecko? odpowiedziała spokojnie teściowa. Gdybym wiedziała o tym piętnaście lat temu, zrobiłabym wszystko, by do tego nie dopuścić. Ale dziewczynka istnieje. W jej żyłach płynie krew Tomasza.
Weronika spojrzała na nią z bólem.
Dlaczego mi nie powiedziałaś?
Żeby oszczędzić ci cierpienia, które teraz czujesz odparła Danuta cicho.
Weronika wybuchnęła płaczem i przytuliła się do niej.
Wszystko będzie dobrze, dziecko. Jesteś silna.
Niczego nikomu nie jestem winna! krzyknęła nagle Weronika. On zbudował sobie drugie życie, a ja mam wybaczyć i zaakceptować?
Musisz porozmawiać z mężem i wszystko wyjaśnić poradziła teściowa.
Teraz choćby na niego patrzeć nie mogę.
Minął tydzień. Nie rozmawiali ze sobą. Pewnego dnia Tomasz przyprowadził dziewczynkę do domu.
Wejdź, kochanie, to teraz twój dom. A to Weronika Nowak, twoja druga mama.
Weronika zacisnęła pięści, ale zmusiła się do uśmiechu.
Miło mi cię poznać.
Dziewczynka spojrzała na nią swoimi błękitnymi oczami identycznymi jak u Tomasza.
Miło mi. Mam nadzieję, iż się zaprzyjaźnimy.
Lena była uprzejmą i inteligentną dziewczynką. Po kilku tygodniach Weronika się do niej przyzwyczaiła. Ale wobec Tomasza pozostała chłodna.
Kilka dni później Weronika złożyła pozew o rozwód. Jej teściowa ją wsparła.
Ja zrobiłabym to samo przyznała Danuta.
Lena bardzo to przeżyła. Weronika postanowiła z nią porozmawiać.
Lena, porozmawiajmy.
Dziewczynka szlochała.
Mamo, nie odchodź. Kocham cię.
Weronika przytuliła ją mocno.
Ja też cię kocham, kochanie.
Następnego ranka Weronika zajrzała do pokoju Leny.
Wstawaj. Zjemy śniadanie i wychodzimy.
Dokąd?
To niespodzianka.
Dwadzieścia minut później szły razem ulicą.
Gdzie jesteśmy?
Weronika zatrzymała się i uśmiechnęła.
U twojej mamy. Kupimy kwiaty i podziękujemy jej za ciebie.
Lena przytuliła ją mocno.
