To nie jest kolejny romans

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: plakat


Pielęgniarka Maya (Margaret Qualley) poznaje Charliego (Gabriel Basso) i od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Relacja gwałtownie przeradza się w związek i wielką miłość. Pojawiają się plany na przyszłość, Charlie łapie doskonały kontakt z najlepszym przyjacielem Mai, Jasonem (Patrick Schwarzenegger), a rodzina Charliego przyjmuje Mayę z dużą serdecznością. I to wszystko w ciągu pierwszych kilkunastu minut filmu – podejrzane, prawda? zwykle takie opowieści kończą się przecież tam, gdzie "Miłość twojego życia" dopiero się rozkręca.

I rzeczywiście, niedługo dochodzi do zdarzenia, które wywraca życie Mai do góry nogami i stanowi też punkt zwrotny filmu. Nie chcę wchodzić w szczegóły, aby nie odbierać wam efektu zaskoczenia, tym bardziej iż materiały promocyjne też są w tej kwestii stosunkowo oszczędne. Trudno jednak pisać o filmie Rachel Morrison bez zaznaczenia, iż to mniej opowieść o poszukiwaniu miłości, a bardziej o ponownym odnajdywaniu sensu życia i mierzeniu się ze stratą oraz ogromną tęsknotą. Fabuła obejmuje kilka lat z życia Mai, podczas których obserwujemy, jak próbuje odnaleźć się w innej, naznaczonej osobistą i zbiorową traumą rzeczywistości i w jaki sposób nowe znajomości wpływają na jej decyzje oraz sposób postrzegania świata. Wśród nich szczególnie ważna jest relacja z Felixem, granym przez Aarona Pierre’a – znanego m.in. z "Latarni".

Maya jest bardzo autentyczną bohaterką – targa nią wiele emocji, a pod ich wpływem podejmuje decyzje, które z zewnątrz mogą wyglądać dyskusyjnie. Qualley gra ją jednak tak, iż bynajmniej nie tracimy do niej sympatii, a raczej czujemy współczucie. Aktorka już w przeszłości (szczególnie w znakomitej "Sprzątaczce") udowadniała, iż ma niezwykły talent dramatyczny. Tutaj tylko to potwierdza, przekonująco przechodząc od lekkości i beztroski z pierwszego aktu do późniejszego udręczenia. To zdecydowanie jedna z najlepszych ról w jej karierze. Towarzyszący jej aktorzy nie mają równie dobrego materiału, siłą rzeczy na jej tle wypadają więc bladziej, choć to nie są złe role. Jedyną osobą z obsady, która wywołuje emocje podobne do tych, jakie budzi Qualley, jest Catherine Keener w drugoplanowej roli matki Charliego.

"Miłość twojego życia" to dopiero drugi pełnometrażowy film w reżyserskim dorobku Morrison (po "Dziewczynie na medal"). Wcześniej twórczyni pracowała głównie jako operatorka, zresztą ceniona – była nominowana do Oscara za "Mudbound". Morrison sprawnie realizuje scenariusz Julii Fox i chociaż kolejne przeskoki w czasie przypominają trochę przerzucanie kolejnych stron w pamiętniku, to wybrane etapy życia Mai każdorazowo wnoszą coś do jej historii i rozwoju postaci. Jak podkreśla sam film, odczuwany przez nią rodzaj bólu nigdy tak naprawdę nie znika, dlatego kolejne "rozdziały" nie układają się w prostą drogę ku lepszemu. Przy tym reżyserka osadza historię w realiach, które wciąż mogą przywoływać trudne wspomnienia i przypominają o zbiorowym doświadczeniu, które dla wielu okazało się bolesne. To dodatkowo wzmacnia emocjonalny ciężar całego seansu.

Jak na fakt, iż "Miłość twojego życia" to dzieło doświadczonej operatorki, dziwić może dość zachowawcza warstwa wizualna. Sądzę, iż tego typu historia daje potencjał na to, by w jakiś symboliczny sposób ukazać stan bohaterki, a europejskie lokacje to samograj, tymczasem zdjęcia realizowane przez Todda Banhazla nie wybijają się poza pewien standard – ale cóż, być może Morrison uznała, iż wizualne fajerwerki odwróciłyby uwagę od tego, co w tej opowieści najważniejsze. Pojawia się za to kilka świetnych piosenek.

"Miłość twojego życia" to więc udany film, który bez sentymentalizmu i sztucznego grania na emocjach porusza trudne tematy (i który jednocześnie niekoniecznie jest optymalną propozycją na lekki seans). Nie jest to bynajmniej żaden przełom w swoim gatunku, ale warto zwrócić na niego uwagę choćby dla roli Margaret Qualley, która potwierdza, iż jest jedną z najzdolniejszych aktorek swojego pokolenia. A niewykluczone, iż po seansie poczujecie wdzięczność za to, co i kogo macie w swoim życiu.
Idź do oryginalnego materiału