Bracia Duffer zdradzili kulisy castingu do jednego z najważniejszych bohaterów serialu "Stranger Things". Okazuje się, iż David Harbour, który od pierwszego sezonu wcielał się w Jima Hoppera, początkowo nie był głównym kandydatem do tej roli. Twórcy hitu Netfliksa ujawnili, iż ich pierwszym wyborem był znany z serialu "The Morning Show" Billy Crudup.
David Harbour nie był pierwszym wyborem do roli Hoppera w "Stranger Things"
Informacja padła podczas rozmowy w podcaście "Happy Sad Confused", gdzie Matt i Ross Duffer odpowiedzieli na pytanie od samego Harboura dotyczące procesu obsadzania roli.
"Jestem prawie pewien, iż byłem drugim wyborem i nie wiem nawet, po kim" - powiedział aktor w nagraniu wideo. "Może byłem trzecim wyborem? Czy moglibyście odpowiedzieć na pytanie, jak dostałem rolę szefa Hoppera i kto musiał odmówić, żebym ja mógł zagrać tę wspaniałą, niesamowitą postać?".Reklama
Matt Duffer zdradził, iż to właśnie Billy Crudup był aktorem, którego początkowo chciano obsadzić jako Hoppera. Ostatecznie gwiazdor "The Morning Show" odmówił udziału w serialu, ponieważ w tamtym czasie nie był szczególnie zainteresowany serialami.
"Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Gdy wszystko zaczyna pasować do siebie... Ale tak, Billy Crudup odmówił. Wydaje mi się, iż wtedy nie robił zbyt wiele telewizji" - mówił.
Po rezygnacji Crudupa twórcy postawili na Davida Harboura i, jak sami przyznają, decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę.
"Jeden z naszych dyrektorów castingu uznał, iż może być świetny do tej roli" - dodał Ross Duffer. "Przyszedł na przesłuchanie i zrobił tylko jedną próbę. choćby nas tam nie było, obejrzeliśmy tylko nagranie i od razu było jasne: to jest Hopper. I obsadziliśmy go praktycznie natychmiast." - podsumował.
Czytaj więcej: Ile zarobili aktorzy "Stranger Things" za finałowy sezon? Kwoty zwalają z nóg
















