„Latarnie” dobiegły końca finałem, który rozplątał główne zagadki zgromadzone wokół Hala Jordana i Johna Stewarta. Co oglądać dalej? Oto podobne seriale. Są tu komiksowe superprodukcje i wcześniejsze produkcje tych samych twórców.
„Latarnie” to tylko cząstka uniwersum DC budowanego na wielkim i małym ekranie przez szefów studia, Jamesa Gunna i Petera Safrana. Wśród komiksowych tytułów pojawiły się jak dotąd zarówno wielkie pełnometrażowe hity, jak i serialowe perełki, które z pewnością warto znać. A skoro spodobała wam się kosmiczna intryga kryminalna od Damona Lindelofa, koniecznie powinniście wypróbować inne tytuły od tego filmowca. Każdy z seriali podobnych do „Latarni” z poniższej listy znajdziecie na HBO Max.
Peacemaker
„Peacemaker” (Fot. HBO Max)Najbardziej oczywisty wybór w kontekście seriali DCU. „Peacemaker” to połączenie komedii tylko dla dorosłych i komiksowych emocji najwyższej próby. Serial, którego twórcą jest sam James Gunn, obecny szef DC Studios, startował jako niepozorny spin-off filmowego „The Suicide Squad”, ale z czasem stał się fundamentem całego projektu DCU. W serialu oglądamy perypetie tytułowego antybohatera (John Cena), który walczy o pokój – „niezależnie od tego, ilu ludzi będzie musiał zabić, by go osiągnąć”.
Wraz z kolejnymi odsłonami hitu nietypowy heros uczy się współpracować z innymi i godzić brutalną przeszłość z nowo odkrytym poczuciem celu. jeżeli spodobały wam się „Latarnie”, dwa odjechane sezony „Peacemakera” udowodnią wam, jak wielobarwnym miejscem może być ekranowe DCU.
Koszmarne Komando
„Koszmarne Komando” (Fot. Max)Właściwy początek DCU. Jeszcze zanim do kin wleciał znakomicie przyjęty „Superman” z Davidem Corenswetem, to właśnie animacja „Koszmarne Komando” inaugurowała nową wersję superbohaterskiego uniwersum. Paradoksalnie – bo w brutalnym serialu żadnego superbohatera nie uświadczymy. A przynajmniej – żadnego w wydaniu konwencjonalnym. Produkcja, na którą składa się tylko jeden sezon (kolejnego najpewniej nie będzie), wprowadza na ekrany grupę potworów, następców Legionu samobójców, która stanowi ostatnią deskę ratunku w misjach uznawanych za zbyt niebezpieczne dla ludzi. Scenariusz to znów dzieło Jamesa Gunna, który planował serial jeszcze przed objęciem sterów w DC Studios.
Watchmen
„Watchmen” (Fot. HBO)Na motywach komiksu DC, acz bynajmniej nie część uniwersum Gunna – „Watchmen” to dzieło twórcy „Latarni”, Damona Lindelofa, będące kontynuacją wydarzeń z wybitnego komiksu Alana Moore’a o tym samym tytule i zarazem swego rodzaju remiksem. Akcja serialu rozgrywa się w świecie, w którym działalność mścicieli jest nielegalna, a zakrywać twarze dla własnego bezpieczeństwa mogą tylko stróże prawa. W tych okolicznościach rozgrywa się bardzo autorska, uwspółcześniona historia czerpiąca równie mocno z pierwowzoru, co z rzeczywistości.
Detektyw
„Detektyw” (Fot. HBO)Przez całą emisję „Latarni” serial DC porównywano do „Detektywa” – i trudno się dziwić. Inspiracje mrocznym kryminałem, który w 1. sezonie zachwycił nas kreacjami Matthew McConaugheya i Woody’ego Harrelsona, widać w serialu o kosmicznych stróżach prawa gołym okiem. Jest tu wszak śledztwo w sprawie morderstwa, które toczy się na kilku płaszczyznach czasowych, jest małomiasteczkowy setting i w końcu – jest niepowtarzalny duet tytułowych śledczych. Z „Detektywem” nowy serial HBO dzieli też jednego z twórców. Otóż Chris Mundy, który przy „Latarniach” pełnił obowiązki showrunnerskie z Damonem Lindelofem, ma w dorobku kilka odcinków 4. sezonu wspomnianej antologii.
Pozostawieni
„Pozostawieni” (Fot. HBO)Dwa lata po zakończeniu serialu „Lost” Damon Lindelof, showrunner tamtego wielkiego klasyka, zaproponował widzom zupełnie nową historię opartą na irracjonalnej i niewytłumaczalnej zagadce. W „Pozostawionych„, w których pojawia się Kyle Chandler, czyli Hal Jordan z „Latarni”, trafiamy do świata, z którego z dnia na dzień bez żadnego wyjaśnienia znika 2% populacji. Ci, którzy pozostali muszą odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości – bohaterowie, których poznajemy, są wstrząśnięci stratą i spragnieni nowego sensu w świecie pozbawionym odpowiedzi. Ich historie często prowadzą głębiej, do traum i odległych sekretów, co niewątpliwie przypomni wam o przygodach Hala i Johna.
Pingwin
„Pingwin” (Fot. HBO)Na koniec gratka dla fanów Batmana i powrót do świata DC. „Pingwin” zabiera nas do mrocznego Gotham City z filmu z Robertem Pattinsonem. Choć produkcja nie zalicza się do tego samego uniwersum, w którym rozgrywają się „Latarnie”, widzowie dostrzegą wyraźne podobieństwa między jednym i drugim serialem. Spin-off „Batmana” z Colinem Farrellem w roli kultowego złoczyńcy opowiada komiksową fabułę, trzymając się – na ile to możliwe – realistycznych reguł.
W przypadku „Latarni” przed podróżami w kosmos liczyła się przede wszystkim neonoirowa intryga. W „Pingwinie” od początku do końca rządzą skojarzenia z mafijnymi klasykami pokroju „Rodziny Soprano” i „Człowieka z blizną”. jeżeli historie na motywach komiksów podobają wam się przede wszystkim, gdy zamiast fruwania w pelerynie liczą się przyziemne i namacalne stawki, krwawa droga Oswalda Cobba aka Pingwina na tron półświatka będzie dla was idealnym wyborem.















