"Pełna przyjemność gwarantowana": zupełna nowość od Apple TV
"Pełna przyjemność gwarantowana" to serial Apple TV+ łączący thriller, czarną komedię i dramat psychologiczny. Za jego stworzenie odpowiada David J. Rosen, a reżyserią wybranych odcinków zajął się David Gordon Green. W głównej roli występuje Tatiana Maslany jako Paula - kobieta próbująca poukładać swoje życie po rozwodzie, która wplątuje się w serię coraz bardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych zdarzeń. Partnerują jej m.in. Jake Johnson, Murray Bartlett, Brandon Flynn oraz Dolly de Leon.
Są seriale, które ogląda się wygodnie - odcinek po odcinku, bez większego napięcia. "Pełna przyjemność gwarantowana" zdecydowanie do nich nie należy. To produkcja, która od początku wrzuca widza w środek emocjonalnego i fabularnego zamieszania. Co chwilę coś się wydarza, napięcie stale rośnie, a historia nie zwalnia choćby na moment. Tutaj nie ma miejsca na oddech. Odcinki zostały zmontowane bardzo intensywnie - nerwowo, szybko, czasami wręcz agresywnie. Dla mnie momentami było tego za dużo. Zdarzały się sceny, w których natłok bodźców stawał się męczący, a montaż bardziej wybijał mnie z historii, niż do niej przybliżał. Paradoksalnie właśnie to okazało się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tej produkcji. Ten chaos nie jest przypadkowy - dobrze oddaje stan głównej bohaterki, jej przebodźcowanie, lęk i emocjonalne rozedrganie.Reklama
Jak wypada Tatiana Maslany w nowym serialu?
W centrum tej historii - jak już wspomniałam - stoi Paula, grana przez Tatianę Maslany. Naprawdę trudno wyobrazić sobie ten serial bez niej. Powiem wprost: jest znakomita. To jedna z jej najlepszych ról serialowych i nie mam co do tego wątpliwości. Paula nie jest bohaterką idealną. Jej życie się rozpada, podejmuje impulsywne decyzje, bywa zagubiona, nieprzewidywalna, momentami wręcz irytująca. A jednak od początku jej kibicowałam. Maslany gra ją tak, iż choćby kiedy wszystko wymyka się spod kontroli, trudno odwrócić wzrok. Jest w niej jednocześnie bezradność, napięcie, inteligencja i siła, i to połączenie działa znakomicie.
Sama fabuła potrafi zaskoczyć. Chwilami miałam wrażenie, iż ten serial działa trochę jak współczesna, mroczna bajka - taka, w której jednej osobie przydarza się zdecydowanie więcej złych rzeczy, niż powinno być statystycznie możliwe. Największym problemem wydaje mi się nierówne tempo opowiadania historii. Nie wszystkie fragmenty mają tę samą siłę, a niektóre rozwiązania działają lepiej od innych. A jednak nie przeszkadzało mi to w oglądaniu. Twórcy prowadzą historię w taki sposób, iż mimo całej jej intensywności kupowałam tę opowieść emocjonalnie. W końcu nieczęsto zdarza się tak dobrz zrealizowany serial dla dorosłych: o samotnym rodzicielstwie, rozpadzie związku, intymnych uciechach i... przypadkowych zbrodniach.
"Pełna przyjemność gwarantowana": chaos, który dobrze się ogląda
"Pełna przyjemność gwarantowana" to rollercoaster emocji. Jedna chaotyczna scena goni drugą, ale po seansie zostało ze mną przede wszystkim poczucie satysfakcji. Takie bardzo konkretne wrażenie, iż obejrzałam coś oryginalnego. Coś, co ma własny rytm, własny język i własny charakter. choćby jeżeli momentami bywa nierówne albo przesadnie intensywne, nie sprawia wrażenia serialu sklejonego z gotowych pomysłów. Właśnie dlatego warto dać mu szansę.
8/10















