W podcaście Happy Sad Confused Steven Spielberg potwierdził, iż Harrison Ford rzeczywiście otrzymał propozycję roli dr. Alana Granta w oryginalnym Jurassic Park z 1993 roku, ale ją odrzucił, o czym napisał ScreenRant. Film, który stał się ponadczasowym klasykiem, ostatecznie wprowadził na ekrany trio w składzie Sam Neill, Laura Dern i Jeff Goldblum, którzy u boku rewolucyjnych animatronicznych i komputerowo generowanych dinozaurów stworzyli jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Spielberga.
Podczas promocji Dnia objawienia prowadzący Joshua Horowitz zapytał reżysera wprost o krążące od lat pogłoski. Spielberg bez wahania przyznał:
Tak, zrobił to. On może tego nie pamiętać, ale ja na pewno tak. Nie byłem zły. Byłem załamany. Ale potem Sam Neill stał się dostępny i on jest Alanem Grantem. Teraz to należy do niego.

Ciekawym kontekstem tej historii jest fakt, iż sam Spielberg wcześniej doświadczył odrzucenia przez producentów Jamesa Bonda pod koniec lat siedemdziesiątych. To właśnie ta porażka doprowadziła do spotkania z George’em Lucasem, który przedstawił mu pomysł na Indianę Jonesa – postać, która na zawsze połączyła Spielberga z Fordem. Ironia losu sprawiła, iż Sean Connery, oryginalny 007, zagrał później ojca Indy’ego w Indiana Jones i Ostatnia krucjata z 1989 roku.
Jak wyglądałaby franczyza Jurassic Park, gdyby Ford przyjął propozycję? Prawda jest taka, iż dziś trudno wyobrazić sobie kogokolwiek innego w tej roli niż Sam Neill. Reszta jest historią.














