Jakiś czas temu informowaliśmy, iż Jafar Panahi, autor dramatu "To był zwykły przypadek", został zaocznie skazany przez irański sąd na rok więzienia (więcej na ten temat znajdziecie TUTAJ). Teraz dowiedzieliśmy się o aresztowaniu Mehdiego Mahmoudiana, współscenarzysty nominowanego do dwóch Oscarów filmu.
TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ
Mehdi Mahmoudian, nominowany do Oscara współscenarzysta dramatu "To był zwykły przypadek", został wczoraj aresztowany w Teheranie wraz z dziennikarką Vidą Rabbani i aktywistą Abdollahem Momenim. Powodem zatrzymania był podpis pod listem otwartym potępiającym działania Alego Chameneia, Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu, podczas antyrządowych protestów. Wśród sygnatariuszy lznalazł się też Jafar Panahi, który wydał oficjalne oświadczenie.
Poznałem Mehdiego Mahmoudiana w więzieniu. Od pierwszego dnia wyróżniał się nie tylko swoim spokojnym usposobieniem i życzliwością, ale też rzadko spotykanym poczuciem odpowiedzialności za innych. Zawsze gdy przybywał nowy więzień, Mehdi starał się zadbać o jego podstawowe potrzeby, a co ważniejsze, dodać otuchy. Stał się cichym filarem więzienia – kimś, komu osadzeni wyznających różne wiary i pochodzący z różnych środowisk ufali i zwierzali się – czytamy.
Pamiętam, jak podczas kręcenia filmu "To był zwykły przypadek" pracowaliśmy nad 13-minutowym ujęciem, w którym przesłuchiwany zostaje na całą noc przywiązany do drzewa, ale nie wyszło ono najlepiej. Następnej nocy zaprosiłem na plan Mehdiego, aby wspomógł mnie swoją wiedzą o przesłuchujących i zwrócił uwagę na drobne szczegóły, które musieliśmy dobrze uchwycić. Tej nocy, z pomocą Mehdiego, w końcu udało nam się zrealizować to ujęcie.
48 godzin przed jego aresztowaniem rozmawialiśmy przez telefon, a później wymieniliśmy kilka wiadomości. Ostatnią wiadomość wysłałem mu o czwartej nad ranem. Kiedy do południa następnego dnia nie dostałem odpowiedzi, zacząłem się niepokoić i skontaktowałem się ze wspólnymi przyjaciółmi, ale nikt z nich nie miał od niego żadnych wieści. Kilka godzin później BBC Persian oficjalnie ogłosiło, iż Mehdi Mahmoudian, Abdollah Momeni i Vida Rabbani zostali aresztowani.
Władze Iranu nie potwierdziły jeszcze aresztowania, nieznane są też szczegóły dotyczące zarzutów, jakie usłyszeli zatrzymani. Do tej pory rząd, który brutalnie tłumi protesty, potwierdził ponad trzy tysiące ofiar śmiertelnych. Organizacje praw człowieka szacują ich liczbę na dziesiątki tysięcy.
"To był zwykły przypadek" został uhonorowany Złotą Palmą na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes oraz trzema nagrodami Gotham (w kategoriach najlepszy film międzynarodowy, najlepszy scenariusz oryginalny i najlepszy reżyser). Przypominamy zwiastun:
TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJMehdi Mahmoudian aresztowany w Teheranie
Mehdi Mahmoudian, nominowany do Oscara współscenarzysta dramatu "To był zwykły przypadek", został wczoraj aresztowany w Teheranie wraz z dziennikarką Vidą Rabbani i aktywistą Abdollahem Momenim. Powodem zatrzymania był podpis pod listem otwartym potępiającym działania Alego Chameneia, Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu, podczas antyrządowych protestów. Wśród sygnatariuszy lznalazł się też Jafar Panahi, który wydał oficjalne oświadczenie.
Poznałem Mehdiego Mahmoudiana w więzieniu. Od pierwszego dnia wyróżniał się nie tylko swoim spokojnym usposobieniem i życzliwością, ale też rzadko spotykanym poczuciem odpowiedzialności za innych. Zawsze gdy przybywał nowy więzień, Mehdi starał się zadbać o jego podstawowe potrzeby, a co ważniejsze, dodać otuchy. Stał się cichym filarem więzienia – kimś, komu osadzeni wyznających różne wiary i pochodzący z różnych środowisk ufali i zwierzali się – czytamy.
Jafar Panahi ze Złotą Palmą podczas konferencji prasowej w Cannes
Spędziliśmy razem za kratkami siedem miesięcy. Kilka miesięcy po jego wyjściu na wolność, gdy pracowałem nad scenariuszem filmu "To był zwykły przypadek", poprosiłem go o pomoc w dopracowaniu dialogów. Dziewięć lat, które spędził w więzieniu, dało mu bezpośrednią, praktyczną wiedzę o systemie wymiaru sprawiedliwości i życiu więziennym. Co więcej, jego rozległa praca terenowa w zakresie praw człowieka, uczyniła z niego wiarygodne i autorytatywne źródło informacji.
Pamiętam, jak podczas kręcenia filmu "To był zwykły przypadek" pracowaliśmy nad 13-minutowym ujęciem, w którym przesłuchiwany zostaje na całą noc przywiązany do drzewa, ale nie wyszło ono najlepiej. Następnej nocy zaprosiłem na plan Mehdiego, aby wspomógł mnie swoją wiedzą o przesłuchujących i zwrócił uwagę na drobne szczegóły, które musieliśmy dobrze uchwycić. Tej nocy, z pomocą Mehdiego, w końcu udało nam się zrealizować to ujęcie.
48 godzin przed jego aresztowaniem rozmawialiśmy przez telefon, a później wymieniliśmy kilka wiadomości. Ostatnią wiadomość wysłałem mu o czwartej nad ranem. Kiedy do południa następnego dnia nie dostałem odpowiedzi, zacząłem się niepokoić i skontaktowałem się ze wspólnymi przyjaciółmi, ale nikt z nich nie miał od niego żadnych wieści. Kilka godzin później BBC Persian oficjalnie ogłosiło, iż Mehdi Mahmoudian, Abdollah Momeni i Vida Rabbani zostali aresztowani.
Mehdi Mahmoudian. Fot. Neon
Mehdi Mahmoudian jest nie tylko działaczem na rzecz praw człowieka i więźniem sumienia; jest świadkiem, słuchaczem i rzadko spotykanym głosem sumienia – głosem, którego brak jest natychmiast odczuwalny zarówno w murach więzienia, jak i poza nimi.
Władze Iranu nie potwierdziły jeszcze aresztowania, nieznane są też szczegóły dotyczące zarzutów, jakie usłyszeli zatrzymani. Do tej pory rząd, który brutalnie tłumi protesty, potwierdził ponad trzy tysiące ofiar śmiertelnych. Organizacje praw człowieka szacują ich liczbę na dziesiątki tysięcy.
Zobacz zwiastun filmu "To był zwykły przypadek"
"To był zwykły przypadek" został uhonorowany Złotą Palmą na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes oraz trzema nagrodami Gotham (w kategoriach najlepszy film międzynarodowy, najlepszy scenariusz oryginalny i najlepszy reżyser). Przypominamy zwiastun:

















