Jafar Panahi w swoim najnowszym filmie To był zwykły przypadek udowodnił, iż jest reżyserem absolutnie fantastycznym. W sposób wręcz niewiarygodny potrafi żonglować gatunkami i konwencjami filmowymi. Momentami poważne i trudne tematy chowa za elementami niemal slapstickowymi. Dodaje to produkcji jeszcze więcej autentyczności i dużo mocniej działa na widzów.
To był zwykły przypadek to czyste stadium konsekwencji. Sceną otwierającą film jest podróż małżeństwa z kilkuletnią córką. Dużo tu uśmiechów, całość sprawia względnie pogodne wrażenie, ale wyczuwalne jest również napięcie. Awaria samochodu sprawia, iż rodzina udaje się do warsztatu. Tam jeden z mechaników – Vahid (Vahid Mobasseri) rozpoznaje w mężczyźnie swojego oprawcę – komisarza irańskiej policji. Eghbal (Ebrahim Azizi) torturował go, przez co Vahid utyka oraz ma problemy z nerkami i plecami. Mechanik postanawia się zemścić i zabić Eghbala, więc śledzi go, a następnie porywa i wywozi do wykopanego grobu. Tu jednak pojawią się wątpliwości.
Po pierwsze Vahid nigdy nie widział Eghbala na oczy. Zawsze miał opaskę i jest w stanie zidentyfikować komisarza tylko po głosie i dźwięku jakim wydaje podczas chodzenia. Jest on o tyle charakterystyczny, iż Eghbal ma sztuczną nogę. Vahid ma jednak coraz więcej więcej wątpliwości, więc udaje się do Salara (George Hashemzadeh), aby poprosić go o dodatkową identyfikację. Ten z kolei odsyła go do Shivy (Mariam Afshari). Kobieta jest teraz fotografką i w momencie, kiedy przyjeżdża do niej Vahlid realizuje sesję ślubną. Tym samym do grona dołącza Goli (Hadis Pakbaten) wraz z narzeczonym (Madjid Panahi). Do rozpoznania komisarza potrzebna jest jednak jeszcze jedna osoba i tak do drużyny dołącza Hamid (Mohamad Ali Elyasmehr).
Próby identyfikacji w filmie To był zwykły przypadek momentami przywodzą na myśl komedie slapstickowe. Bohaterowie motają się to w jedną, to w drugą stronę. Raz są pewni, iż mężczyzna jest komisarzem irańskiej policji, który ich torturował, a innym razem nie są tego pewni. Do tego dochodzą utarczki słowne. Komizm sytuacyjny może momentami bawić, ale Jafar Panahi poprowadził całość na tyle umiejętnie, iż cały czas z tyłu głowy czujemy, iż sytuacja jest poważna, a konsekwencje nieuchronnie zbliżają się do wszystkich. Bez wyjątków. Komedyjny ton co jakiś czas zostaje brutalnie zburzony, dając głos bohaterom, którzy opowiadają o torturach, których doświadczyli.
Kadr z filmu To był zwykły przypadekTo był zwykły przypadek stawia niewygodne pytania związane z zemstą, a przede wszystkim jej moralnością. Vahid w pewnym momencie dochodzi do punktu, z którego nie ma już odwrotu. Musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji, co jest niemal zszyte z konsekwencjami, które ponosi Eghbal. Widzowie są wodzeni za nos, nie dostają jednoznacznej odpowiedzi czy mężczyzna, uprowadzony przez mechanika, jest tak naprawdę komisarzem. Ta odpowiedź pojawia się dopiero w finale. Poznajemy losy bohaterów, rozumieją ich pobudki, ale sami również zadają sobie pytanie czy przemoc rodzi przemoc i czy zemsta nie stworzy ślepego koła. Trudno tutaj ocenić co jest jednoznacznie dobre.
Jafar Panahi doskonale poprowadził również aktorów. Są idealnie dopasowani do swoich ról, każdy z nich wyróżnia się charakterem, a razem tworzą mieszankę wybuchową. Dochodzimy tym samym do finałowych piętnastu minut, gdzie po pierwsze emocje osiągają swój punkt kulminacyjny, a aktorsko jest to jedna z najlepszych scen w kinematografii. Konfrontacja jest wypełniona gniewem, żalem oraz frustracją. Zderzenie Shivy i Vahida z oprawcą sprzed lat działa na nich zarówno destrukcyjnie, jak i w pewien sposób oczyszczająco. Na własne oczy widzimy złamanie drugiego człowieka i jest to widok, który na długo pozostanie w pamięci.
Kadr z filmu To był zwykły przypadekChyba spodziewałam się czegoś innego. To był zwykły przypadek to film dobry, ale zdecydowanie hype wokół niego jest nieco przereklamowany. Myślałam, iż bardziej mną wstrząśnie i mocniej poruszy. Na pewno warto go zobaczyć i postawić sobie samemu wiele niewygodnych pytań. Okaże się, iż na część z nich nie ma takiej prostej odpowiedzi.
Fot. główna: kadr z filmu To był zwykły przypadek
















