Wokalista przyznaje, iż nie było łatwo
Tim „Ripper” Owens był wokalistą Judas Priest w latach 1996-2003 i nagrał z zespołem dwa albumu: „Jugulator” oraz „Demolition”. W niedawnym wywiadzie dla chilijskiego radia „Futuro” obecny frontman KK’s Priest wspomniał swoje dołączenie do legendarnego zespołu, które nie było usłane różami ze względu na czasy, gdy dominującą rolę w muzyce gitarowej przejął grunge.
– To był bardzo trudny czas. Nie mogłem dołączyć do zespołu w gorszym momencie dla heavy metalu. Gdy opuściłem zespół, Rob Halford wrócił i ponowne zespoły metalowe zaczęły grać duże trasy. Judas Priest potrzebowało wtedy Roba. Tak samo jak Iron Maiden potrzebowali Bruce’a (Dickinsona – red.). Myślę, iż te powroty przyczyniły się do odrodzenia heavy metalu. Ale mój czas w Judas Priest był naprawdę bardzo ciężki – wspomina Owens.
– Płyta, którą wtedy nagraliśmy, czyli „Jugulator” była bardzo ważna dla zespołu. W przypadku Judas Priest każda płyta jest trochę inna – dodaje.





![Tłumy na sobotnim koncercie Zenka Martyniuka w Oleszycach [ZDJĘCIA]](https://elubaczow.com/wp-content/uploads/2026/07/745a9590-1200x800.jpg)







