Gdyby tak usunąć numery 2 i 3 z "Goliath" to byłoby w sam raz, ale cóż, reszta albumu sowicie ten niesmak wynagradza. Bardzo dobre, pokręcone jak logika co niektórych forumowiczów solówki, klasyczne jak na Exo i oczywiście tnące jak maczeta riffy oraz solidny rednecki wokal Dukesa sprawiają, iż te prawilne 40 minut (celowo odjąlem co nieco) absolutnie się nie dłuży. Bardzo dobry płyt, który podoba mi się bardziej od momentami przynudzających Exhibitów, a czy jest równie dobry co niesłusznie pomijany "Shovel Headed Kill Machine"? Myślę, iż tak.
Statystyki: autor: CzłowiekMłot — 44 min. temu