Jaki jest powód tej decyzji?
Trasy koncertowe to integralna część biznesu muzycznego, a w dzisiejszych czasach świat przeżywa w tej dziedzinie istną „klęskę urodzaju”. Jak się okazuje, nie wszystkie zespoły idą tym tropem, aby nieustannie występować we wszystkich zakątkach globu, a jednym z nich jest amerykański Kamelot. Opowiedział o tym lider i gitarzysta zespołu, Thomas Youngblood.
– Nie koncertujemy tak dużo jak wiele innych zespołów. Jest ku temu powód. Przez ostatnie 20 lat pracy, koncertowania i życia domowego wypracowałem równowagę. Wiele zespołów, które po prostu koncertują, wypala się albo traci relacje w domu, z rodziną i tak dalej. Świadomie staram się koncertować tam, gdzie ma to sens, grać koncerty, które mają znaczenie i robić to w sposób, który zapewnia równowagę. Dzięki temu, kiedy widzisz zespół na scenie, jesteśmy naładowani energią, chcemy tam być. Biorę pod uwagę wszystko, jeżeli chodzi o trasę: rodzaj autobusu, jaki mamy hotele – bo ostatecznie chcę cieszyć się całym procesem. Nie chodzi tylko o zarabianie pieniędzy i mówienie, iż grałem w tym czy innym mieście. Tu chodzi o pełne doświadczenie. Z tego punktu widzenia, naprawdę dobrze nam szło z równoważeniem tych wszystkich czynników. Oczywiście, cokolwiek by to nie było, zawsze trzeba brać pod uwagę sytuacje przebywania z dala od domu, poza miastem czy po prostu w miejscu, gdzie nie ma nic do roboty, takie rzeczy. Ale jesteśmy ostatnimi osobami, które narzekają na różne sytuacje, trasy i tak dalej. Chodzi mi też o to, iż koszty poszły ostro w górę, nie tylko dla nas. Więc, długa odpowiedź na twoje pytanie brzmi: tak, przez cały czas uwielbiamy to robić – komentuje Youngblood.
Nowy album Kamelot, „Dark Asylum” ukaże się 28 sierpnia nakładem Napalm Records.



![Twenty One Pilots, Rita Ora i Tom Odell na BitterSweet Festivalu. Drugi dzień za nami [fotorelacja]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/08/BitterSweet-Festival-Poznan-14.08-fot.-Natalia-Nazar-109.jpg)











