"The Pitt" powraca z 2. sezonem, a my sprawdzamy, czy to wciąż tak samo doskonała telewizja – recenzja

serialowa.pl 1 dzień temu

„The Pitt” okazał się jednym z najszerzej omawianych seriali 2025 roku. Czy nadchodzący wielkimi krokami 2. sezon to godny sukcesor medycznego hitu? Odpowiedź poniżej.

Spośród wszystkich seriali debiutujących w minionym roku trudno byłoby wskazać tytuł, który odstawałby od podręcznikowej oferty streamingowej w tym samym stopniu, co „The Pitt„. I nie chodzi wyłącznie o to, iż dramat medyczny przywrócił nam wiarę w zmurszały gatunek, który do stanu agonalnego doprowadziły odbitki „Chirurgów„. Absolwenci akademii oldskulowej telewizji spod znaku „Ostrego dyżuru” udowodnili wszystkim wokół, iż wciąż da się nakręcić 15 trzymających w napięciu odcinków i dokładnie rok później wrócić z kolejną porcją. I to taką, która raz jeszcze wciąga od pierwszych minut.

The Pitt sezon 2 – co nowego w serialu HBO Max?

Zaplanowany na 9 stycznia debiut 2. sezonu „The Pitt” w ofercie HBO Max to przede wszystkim powrót do ustalonej rok temu formuły. Na przestrzeni 15 odcinków (przedpremierowo miałem okazję zobaczyć aż dziewięć z nich) wypuszczanych po jednym tygodniowo ponownie przyglądamy się intensywnej pracy medyków z oddziału ratunkowego pod czujnym okiem dr. Robby’ego (Noah Wyle). Każda godzina serialu znów odpowiada jednej godzinie spędzonej na ostrym dyżurze, z tymże w nowej serii nie obyło się bez istotnego skoku w czasie akcji.

„The Pitt” (Fot. HBO Max)

Do najbardziej realistycznego szpitala w telewizji wracamy po 10-miesięcznej przerwie w fabule. Mamy 4 lipca, a więc na zewnątrz od wczesnych godzin porannych Amerykanie świętują swój Dzień Niepodległości. Nie od dziś wiadomo, iż wydarzenie rodzi w Stanach równie wielki popyt na fajerwerki, co na alkohol. Służby medyczne mają pełne ręce roboty (nie tylko przy składaniu dłoni pozbawionych palców), a zwiastun 2. sezonu „The Pitt” zdążył zdradzić już, iż pittsburski zespół będzie mierzyć się nie tylko z konsekwencjami pirotechnicznymi.

Z powodu komplikacji – o których nie napiszę, by nie psuć wam zabawy z seansu – szpital tymczasowo przejdzie w „tryb analogowy”. Komputery pójdą w odstawkę, tablety zostaną zastąpione przez papierowe dokumenty, zaś brak internetu skonfrontuje się z ludzką pamięcią. jeżeli to wszystko brzmi jak kolejna wyjątkowo chaotyczna zmiana na ostrym dyżurze, a przy tym przepis na świetną telewizję, to jesteście na dobrym tropie. Zobaczycie, jak ogromnych zmian w organizacji pracy i niestandardowych metod leczenia wymagać będzie owa „awaria”.

The Pitt sezon 2 – jakie zmiany u bohaterów serialu?

Atmosferę na oddziale ratunkowym podgrzewa fakt, iż to ostatni dzień dr. Robby’ego przed urlopem. Centralna postać fabuły wybiera się w motocyklową podróż, co w ekipie szpitala nasila uwagi o kryzysie wieku średniego, a na kierownictwie wymusza wprowadzenie zastępstwa. Pojawia się ono za sprawą dr Al-Hashimi (Sepideh Moafi, „Czarny ptak”), lekarki przepełnionej idealistycznym podejściem i nowinkami technologicznymi. Starcie charakterów od początku zaburza równowagę w szpitalu, zaś konflikt w podejściu do leczenia wprowadza niemały zamęt w medycznej hierarchii.

„The Pitt” (Fot. HBO Max)

Jakby tego było mało, do pracy po odwyku wraca „syn marnotrawny” szpitala – dr Langdon (Patrick Ball), który w oczach Robby’ego skazany jest na banicję przy triażu. Między tymi dwoma dojdzie do kilku spięć, które łagodzić próbowała będzie niezłomna Dana (Katherine LaNasa). Niezastąpiona przełożona pielęgniarek wydaje się być jeszcze bardziej zahartowana w boju, a to całkiem istotne, gdyż twórcy – R. Scott Gemmill i John Wells do spółki z Wyle’em – postawili tym razem w nieco większym stopniu skupić się na pracy jej grupy zawodowej.

Jedną z najważniejszych postaci 2. sezonu „The Pitt” wydaje się zatem Emma (debiutantka Laëtitia Hollard), świeżo upieczona absolwentka szkoły dla pielęgniarek, która stanowić będzie dla filmowców świetne wprowadzenie do świata najbardziej niedocenianych pracowników służby medycznej. Jej cenna perspektywa – zestawiająca ze sobą szkolną teorię i szpitalną praktykę – budzi echa z motywem studentów medycznych poprzedniej serii. Zresztą wątki każdego z nich zostają nie tyle poszerzone w 2. sezonie, ile wsparte kolejnymi postaciami „prosto ze szkoły”.

Twórcy bynajmniej nie idą na łatwiznę w kwestii rozmaitych przypadków pacjentów. 2. sezon „The Pitt” ponownie oferuje nam pełen wachlarz problemów medycznych o podłożu społeczno-gospodarczym, a czasem choćby politycznym. Łóżka ostrego dyżuru nie zostaną wobec tego przeładowane pasjonatami sztucznych ogni. Kontynuując metodę łączącą ze sobą realistyczne podejście i społeczne zaangażowanie, Gemmill, Wells i Wyle pochylają się nad takimi palącymi kwestiami, jak dostęp do ubezpieczeń, deportacje imigrantów czy kryzys bezdomności.

The Pitt sezon 2 – czy wciąż warto oglądać serial?

Dobór zdywersyfikowanych historii składających się na całokształt 2. sezonu jest oczywiście nieprzypadkowy. Misyjny charakter scenarzystów „The Pitt” odnajdzie ujście w pacjentach chorych psychicznie, otyłych czy marginalizowanych z powodów społeczno-ekonomicznych. Spore wrażenie powinien zrobić też na was punkt skupienia na dziewczynie, która zgłasza się do szpitala po molestowaniu seksualnym. Filmowcy przyglądają się licznym procedurom podejmowanym w takich przypadkach, począwszy od wsparcia psychologicznego, aż po współpracę z policją, która – jak pokazuje serial – nie zawsze przebiega wzorowo.

Przy tym wszystkim 2. sezon „The Pitt” nie traci priorytetowej perspektywy medyków, którzy (w budzącym spory podziw stopniu) doczekują się pogłębienia wątków osobistych. Żelazna zasada o nieopuszczaniu szpitala prowokuje scenarzystów do konfrontacji życia prywatnego lekarzy z przypadkami pacjentów, co przekłada się na garść informacji „miedzy wierszami”. Motywem łączącym ekipę szpitalną naturalnie staje się kolektywna trauma po strzelaninie z 1. sezonu, ale to nie tak, iż twórcom kończą się pomysły. W jednym z odcinków przyjrzymy się choćby temu, jak na personel wpływa strata stałego pacjenta.

„The Pitt” (Fot. HBO Max)

Choć formuła „The Pitt” pozostaje niezmienna, twórcy omijają pułapkę powtórki z rozrywki, niejako wymyślając serial na nowo. 2. sezon nie ma możliwości, by zaskoczyć nas jak debiutancka odsłona. Niemniej spryt filmowców, by co rusz pakować medyków w kolejne tarapaty, sprawia, iż tytuł nie traci na zaangażowaniu widza. Akcja kilku pierwszych odcinków może i jest nieco powolniejsza – a w paru miejscach scenarzyści upatrują szans na humor sytuacyjny – ale gdy kłopoty zaczną walić drzwiami i oknami, gwałtownie przypomnimy sobie, co uczyniło „The Pitt” jednym z najlepszych seriali 2025 roku.

Wiele wskazuje na to, iż 2. sezon hitu zajmie równie wysoką lokatę w następnych podsumowaniach. Warto wspomnieć, iż wielki sukces, zarówno jeżeli chodzi o recenzje, jak i oglądalność medycznego projektu HBO Max, zdążył odbić się echem nie tylko w świecie branżowych nagród. Wpływ przeboju Gemmilla, Wellsa i Wyle’a zaczyna coraz mocniej wdzierać się na rynek streamingowy, który w podobnych proceduralach prawniczych czy policyjnych upatruje nadziei na przyszłość seriali. W końcu nikt nie łączy oldskulowej telewizji z nową jakością lepiej niż „The Pitt”.

The Pitt sezon 2 – premiera 9 stycznia na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału