„The Pitt” rezygnuje z klasycznych „momentów kulminacyjnych” na rzecz ciągłego napięcia, które nie zawsze znajduje ujście. Niektórym widzom może brakować wyraźnych punktów zwrotnych czy bardziej zamkniętych historii poszczególnych pacjentów. Tutaj wszystko się zazębia, urywa, wraca w innym momencie – dokładnie tak, jak w rzeczywistości. #thepitt #upflixrecenzja