Texas świętują 30-lecie albumu, który zapewnił mu status supergwiazdy. Jubileuszowa reedycja „White On Blonde” ukaże się 5 lutego 2027 r. nakładem wytwórni Play It Again Sam.
Na jubileuszowym wydawnictwie znajdzie się również nowy, wcześniej niepublikowany utwór „Another Way To Cry”. Inspirowana miłością zespołu do northern soulu, bogato zaaranżowana kompozycja, w której istotną rolę odgrywają instrumenty dęte i smyczkowe, pokazuje, iż Texas wciąż chętnie odkrywają nowe muzyczne terytoria.
„Najlepszym sprawdzianem dla nowej piosenki jest zagranie jej obok naszych największych przebojów. Albo im dorówna, albo kompletnie polegnie. »Another Way To Cry« moglibyśmy już jutro włączyć do setlisty obok wszystkich hitów i jestem pewna, iż doskonale by się obronił” – mówi Sharleen Spiteri
Singlowi towarzyszy wyjątkowy teledysk nakręcony w szkockich Highlands, wyreżyserowany przez Nialla Traska, który wcześniej współpracował m.in. z Jamie T, Fat White Family i Nadine Shah. U boku Sharleen Spiteri występuje wieloletni przyjaciel zespołu, ceniony aktor Robert Carlyle. Klip jest hołdem dla filmu “Paris, Texas”, od którego zespół zaczerpnął swoją nazwę.

Wydany w lutym 1997 roku, w czasach gdy brytyjską scenę muzyczną zdominowały nonszalancja britpopu i jego chłopięca energia, czwarty album Texas stanowił całkowite przeciwieństwo panujących trendów. „White On Blonde”, który w Wielkiej Brytanii zdobył status sześciokrotnej platyny, był odważnym połączeniem fascynacji zespołu soulem, trip-hopem i innymi gatunkami, przekutym w kolekcję pełnych emocji, niezwykle przebojowych utworów.
Album natychmiast odniósł ogromny sukces, debiutując na pierwszym miejscu brytyjskiej listy sprzedaży, a aż pięć pochodzących z niego singli trafiło do pierwszej dziesiątki zestawienia. Zespół nie zamierzał jednak spocząć na laurach. Jednym z najbardziej zaskakujących kolejnych kroków była kooperacja z legendarną hip-hopową formacją Wu-Tang Clan przy utworze „Say What You Want (All Day, Every Day)”, który również znalazł się w brytyjskim Top 10. Nikt nie spodziewał się takiego kierunku, ale właśnie ta nieprzewidywalność okazała się kluczem do sukcesu.
„Nie wydawało nam się to ryzykowne, bo nikogo w naszej wytwórni specjalnie nie obchodziło, co robimy. Byliśmy w Glasgow, nagraliśmy album w moim domu, a wszystkie partie wokalne zarejestrowałam w szafie na płaszcze. Nie mieliśmy nic do stracenia, a poza tym nigdy nie chciałam się dopasowywać. jeżeli wszyscy robią coś w określony sposób, ja zawsze biegnę w przeciwnym kierunku. I takie podejście towarzyszyło nam od zawsze, czy to podczas wychodzenia na scenę Glastonbury, czy przy nagrywaniu »White On Blonde«. Zawsze mówiliśmy, iż będziemy grać po swojemu. jeżeli chcecie do nas dołączyć, świetnie. jeżeli nas nie znosicie, też w porządku. Ale właśnie to chcemy robić” – tak Sharleen Spiteri wspomina atmosferę towarzyszącą zespołowi w Wielkiej Brytanii przed premierą „White On Blonde”.
|
|
|














