"Teoria wielkiego podrywu" – w 5. odcinku spin-offu doszło do tej dużej zmiany. Czemu to dobra decyzja?

serialowa.pl 1 godzina temu

W 5. odcinku „Stuart nie ratuje wszechświata” doszło do istotnej zmiany, którą natychmiast dostrzegli fani „Teorii wielkiego podrywu”. Co potoczyło się w tym tygodniu inaczej i dlaczego warto poczytać to za atut serialu? Wyjaśniamy. Uwaga na spoilery.

Każdego tygodnia serial „Stuart nie ratuje wszechświata” wprowadzał do świata serialu którąś z kultowych postaci „Teorii wielkiego podrywu„, ale wraz z 5. odcinkiem sytuacja uległa zmianie. Czemu to tak istotne, iż tym razem zabrakło cameo z przeszłości?

Stuart nie ratuje wszechświata bez cameo z Teorii wielkiego podrywu

W spin-offie „Teorii wielkiego podrywu” byli już Raj (Kunal Nayyar), Penny (Kaley Cuoco), Bernadette (Melissa Rauch) i Amy Farrah Fowler (Mayim Bialik), a cotygodniowym cameo serial zdążył przyzwyczaić nas, iż każdy odcinek będzie wiązał się z powrotem którejś z uwielbianych postaci. Sytuacja uległa zmianie w 5. odcinku, w którym takiego nawiązania do świata sitcomu zabrakło. I bardzo dobrze.

Choć widzowie przez cały czas liczą na powrót Sheldona (Jim Parsons), Leonarda (Johnny Galecki) czy Howarda (Simon Helberg), 5. odcinek serialu „Stuart nie ratuje wszechświata” odszedł od dotychczasowej formuły i zrezygnował z wielkiego cameo. Zamiast tego główni bohaterowie lądują na rajskiej wyspie i wprowadzają chaos w życie tamtejszej pokojowej społeczności.

„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)

Fakt, iż na wyspie spotkaliśmy tylko postacie ze spin-offu w miejsce któregoś z kluczowych bohaterów „Teorii wielkiego podrywu”, zadziałał na korzyść serialu, pozwalając mu wreszcie się „usamodzielnić” – choćby na pojedynczą odsłonę. Zamiast zwyczajowej atrakcji tygodnia dostaliśmy więc przyzwoitą fabułę, której nie „przeszkodziła” żadna z niespodzianek dla stałych widzów. Być może to właśnie tego potrzebuje serial, by naprawdę wartościowo wpisać się w kanon słynnego sitcomu?

Swoją drogą, sprawdźcie, który odcinek „Stuart nie ratuje wszechświata” jest najlepszy – obsada już wybrała i robi to szczególny apetyt na resztę sezonu. A czy zastanawialiście się, czemu to akurat Stuart dostał własny spin-off? Twórca zdradził, skąd wybór tego bohatera „Teorii wielkiego podrywu”. Tutaj znajdziecie natomiast naszą bezspoilerową opinię o całym sezonie nowości HBO Max: Stuart nie ratuje wszechświata – recenzja serialu.

Stuart nie ratuje wszechświata – odcinki co piątek na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału