Kolejny tydzień – kolejny powrót postaci z „Teorii wielkiego podrywu”. W 3. odcinku serialu „Stuart nie ratuje wszechświata” czekało nas bodaj najdziwniejsze z dotychczasowych cameo. Skąd wziął się ten pomysł? Uwaga, spoilery.
Multiwersum „Teorii wielkiego podrywu” powitało następną alternatywną wersję postaci z przeszłości sitcomu. Na ekranie znalazła Bernadette Rostenkowski (Melissa Rauch). Skąd pomysł na tak kolosalny powrót? Oto co mówiła o tym sama aktorka w rozmowie z TVLine.
Stuart nie ratuje wszechświata – powrót Bernadette
„Stuart nie ratuje wszechświata” powędrował w następną dziwaczną odnogę wieloświata i zmierzył nas z… gigantyczną Bernadette. 20-metrowa postać zagrana została przez filigranową, mierzącą mniej niż 1,50 m aktorkę. W toku realizacji sceny Melissa Rauch włożyła na siebie specjalny, naszpikowany czujnikami strój motion capture i przemaszerowała przez miniaturową wersję Pasadeny.
— Gdy powiedzieli mi, iż Bernadette będzie miała ponad 24 metry, gdy moim wymarzonym wzrostem zawsze było jakieś 1,50… cóż byłam zachwycona, mogąc skorzystać z tych dodatkowych 22 metrów – wyjaśniła aktorka ze śmiechem.
„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)W kulminacji odcinka oglądaliśmy kolosalną Bernadette, która góruje nad ulicami alternatywnej Pasadeny niczym kaiju, usiłując odebrać bohaterom urządzenie do międzywymiarowych podróży.
— Podniesienie maleńkiego budynku było największym zastrzykiem emocji. Przygotowali dla mnie Barbie, którą miałam podnieść, a potem musiałam otworzyć dach i rozmawiać z miniaturowymi wersjami obsady. To było po prostu super. Nigdy wcześniej nie robiłam czegoś takiego i naprawdę było to ekscytujące.
Ranch zwraca uwagę, iż powrót Bernadette w tak odjechanym wydaniu odnosi się do jej charakterystyki z oryginalnego serialu.
— Jedną z rzeczy, które uwielbiałam w graniu Bernadette, były te momenty, kiedy mogłam pokazać pazur, spojrzeć na kogoś z ukosa albo powiedzieć coś, co kogoś przerażało. Możliwość, by naprawdę stać się fizycznym uosobieniem tego wszystkiego, była czymś super. choćby w najśmielszych marzeniach nie pomyślałabym, iż będę miała okazję coś takiego zrobić.
„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)Możemy być już pewni, iż im dalej zawędrujemy w równoległe rzeczywistości serialu „Stuart nie ratuje wszechświata”, tym więcej pojawi się niespodzianek dla największych fanów dawnego hitu. Na którą postać przyjdzie pora w odcinku 4?
Swoją drogą, czy zastanawialiście się, czemu to akurat Stuart dostał własny spin-off? Twórca zdradził, skąd wybór tego bohatera „Teorii wielki podrywu”.
„Stuart nie ratuje wszechświata” będzie liczył w 1. sezonie 10 odcinków, które będziemy oglądać po jednym tygodniowo. Tutaj znajdziecie naszą bezspoilerową opinię o całym sezonie nowości HBO Max: Stuart nie ratuje wszechświata – recenzja serialu.
















