Im dalej w las, tym bardziej skomplikowane moralnie staja się „Konsekwencje prawdy”, serial kryminalny Apple TV o zniknięciu dziecka i śledztwie ciągnącym się latami. Obsada wyjaśnia, czemu to coś więcej niż klasyczny thriller.
„Konsekwencje prawdy” to sześcioodcinkowy thriller od Apple TV, który przybył do nas z Australii. To historia ojca, który nie ustaje w wysiłkach, by odnaleźć zaginioną przed laty córkę. Najnowszy, 4. odcinek serialu przyniósł w tej sprawie spory przełom, który każe zadać sobie pytanie, czy każdą decyzję i każde zachowanie można wytłumaczyć traumą z przeszłości. Redakcja Serialowej miała okazję porozmawiać o tym z jego obsadą – aktorów zapytaliśmy także między innymi o stosunek do ich bohaterów.
Konsekwencje prawdy – co wyróżnia kryminał Apple TV?
W „Konsekwencjach prawdy” na pierwszy rzut oka łatwo wskazać, kto jest czarnym charakterem serialu – to Henry (Brendan Cowell) i Jenna Reid (Maxine Peake), których jedna decyzja przed laty wpłynęła na życie tak wielu osób. Czy tę dwójkę da się w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać? Czy każdą ich decyzję można wytłumaczyć traumą? Grająca Jennę aktorką widzi w tym pewne wytłumaczenie ich działań, które mogliśmy zobaczyć chociażby w 4. odcinku.
— Myślę, iż to, co czuje moja postać, Jenna… To dwie osoby, które łączy trauma – trauma z dzieciństwa. Oczywiście zobaczycie dzieciństwo Henry’ego i myślę, iż to miało na niego wpływ. Nie zobaczycie dzieciństwa Jenny, ale widzicie kobietę, która jest daleko od domu, sama. Myślę więc, iż ich przeszłe traumy i fakt, iż byli ofiarami różnych sytuacji, przyciągnął tych dwoje do siebie i oczywiście popchnęło ich to do działań, które potem widzimy w serialu.
Grający jej męża Henry’ego Brendan Cowell zauważa z kolei, iż jego bohater przed laty zdecydował się na kłamstwo, które od tego momentu tylko i wyłącznie się pogłębia, co oczywiście negatywnie wpływa zarówno na niego, jak i jego rodzinę. Co teraz zrobi ten bohater? Czy pozostało w stanie zejść z obranej drogi?
— Myślę, iż pod wieloma względami może nie usprawiedliwia, ale zdecydowanie motywuje. Musisz iść w zaparte, zwłaszcza gdy pojawia się kłamstwo. Musisz dalej kłamać. Jedno małe kłamstewko albo jedna mała rzecz, jak założenie zamka w drzwiach czy alarmu albo kłamstwo w sklepie – jak zaczniesz kłamać, to koniec. Zaczynasz robić to bez przerwy, tak jak to jest z każdą złą rzeczą. Po prostu ciągle to tuszujesz i to się nakręca. (…)
W przypadku Jenny mamy tę żałobę i rozbicie. Z kolei Henry nagle próbuje robić, co może, żeby rodzina przetrwała, jednocześnie nie wiedząc, jak pomóc [Jennie]. A do tego pojawiają się jego problemy związane z własnym ojcem. Ojciec dosłownie wychodzi z mojego bohatera, gdy ten staje się coraz bardziej patriarchalny i drakoński w sposobie traktowania żony i córki. “Po prostu róbcie to po mojemu”. Myślę, iż genialne jest to, iż to nie jest czarno-białe, nie jest napędzane samą fabułą. Ostatecznie to postaci napędzają fabułę. A aktorzy są zachwyceni. „O, to jest dobre, bo tu jest wysoka stawka”.
„Konsekwencje prawdy” (Fot. Apple TV)Z kolei Patrick Brammall, czyli aktor grający główną rolę Iana Ridleya, zwraca uwagę na to, iż w „Konsekwencjach prawdy” bohaterów, choćby Henry’ego i Jennę, trudno oceniać w sposób jednoznaczny.
— Myślę, iż podczas oglądania staje się bardzo oczywiste, iż nie ma tu bohaterów i złoczyńców. Ten serial nie jest binarny. Nie jest czarno-biały. I myślę, iż odkrywasz, iż na przykład Ian i Henry to dwie strony tego samego medalu. Nikt tak naprawdę nie ma tu czystych intencji. Jest dużo bałaganu, co moim zdaniem jest bardzo bliskie widzom i myślę, iż wyróżnia się na tle całego gatunku.
To jeszcze nie koniec rozmów z obsadą serialu Apple TV, która zdradziła nam między innymi, co wyróżnia „Konsekwencje prawdy” na tle innych thrillerów i kryminałów. A jeżeli jesteście ciekawi, co redakcja Serialowej sądzi o tej produkcji, koniecznie sprawdźcie naszą recenzję: Konsekwencje prawdy – recenzja serialu.















