Jak wielu brytyjskich aktorów, Daniel Ings startował kiedyś do „Gry o tron” – i się nie dostał. Gwiazdor „Rycerza Siedmiu Królestw” zdradził w rozmowie z Serialową kulisy.
„Rycerz Siedmiu Królestw” to prequel kultowej „Gry o tron” na podstawie serii opowiadań George’a R.R. Martina. Fabuła skupia się na nietypowym duecie – błędnym rycerzu Duncanie Wysokim (Peter Claffey, „Siostry na zabój”) i jego małym giermku Jaju (Dexter Sol Ansell, „Emmerdale”). Na ekranie nie brakuje jednak znajomych rodów.
Rycerz Siedmiu Królestw – Daniel Ings o kulisach roli
Przedstawicielem rodu Baratheonów, którego spotykamy razem z Jajem i Dunkiem podczas turnieju rycerskiego, jest Lyonel, aka Śmiejąca się Burza. Serialowa miała okazję porozmawiać przed premierą w Berlinie z ekipą „Rycerza Siedmiu Królestw”, w tym Danielem Ingsem, odtwórcą roli Lyonela, który nam zdradził, iż bycie częścią uniwersum Westeros marzyło mu się od dawna. Nigdy jednak nie dostał się do „Gry o tron”, choć próbował startować do różnych ról. Dziś przyznaje, iż się z tego cieszy.
— Pamiętam, brałem udział w przesłuchaniach do oryginalnej „Gry o tron”, kiedy miałem jakieś 22, 23 lata. Szczerze mówiąc, nie pamiętam [do jakiej roli]. Chyba brałem udział w castingach kilka razy na przestrzeni lat. I to była wielka sprawa. Wszyscy chcieli zagrać w tym nowym serialu. A potem zrobiło się z tego coś wielkiego. I cieszę się, iż wtedy tego nie dostałem, bo czuję, iż ostatecznie zagrałem odpowiednią rolę. Wiecie, o czym mówię? Cieszę się, iż gram tę postać.
Tak naprawdę to nie widziałem [„Gry o tron”], kiedy zaczynaliśmy kręcić, ale od tamtej pory obejrzałem wszystko. I cholernie to kocham. To jest tak dobre. Rozmawiałem wczoraj wieczorem z George’em. Wspaniale było móc po prostu pozachwycać się wszystkimi elementami „Gry o tron” i „Rycerza Siedmiu Królestw”, które uwielbiam – opowiadał aktor.
„Rycerz Siedmiu Królestw” (Fot. HBO)Jak dodał Daniel Ings, to właśnie „Rycerz Siedmiu Królestw”, ze swoim specyficznym tonem, humorem i swego rodzaju delikatnością, przypadł mu szczególnie do gustu.
— To jest o wiele bardziej spójna narracja. Wiecie, porównuję to do „Gry o tron”, gdzie jest mnóstwo scen, w których dwie postacie wyruszają w podróż, z Królewskiej Przystani na Północ czy gdzieś indziej. A tu mamy coś jak skupienie się na jednej z tych par. Myślę, iż jeżeli chodzi o ton, „Gra o tron” też miała w sobie mnóstwo humoru. Niektóre z postaci, które najbardziej lubię, potrafią być i zabawne, i mroczne.
Ten serial ma mnóstwo humoru. Myślę, iż ten serial ma w sobie coś słodkiego, co bardzo mi się podoba. Opisywałem go mojej żonie i mówiłem, iż jest bardzo ładny. Muzyka jest bardzo ładna. Wygląda to pięknie. I myślę, iż jest w nim jakaś delikatność. Sielankowa. Tak, sielankowa delikatność. Ale myślę, i to mi się w nim naprawdę podoba, iż musi w pewien sposób podążać własną ścieżką. Ludzie kochają ten świat i chcą móc ponownie zanurzyć się w Westeros. Ale podoba mi się, iż ten serial ma swoją własną tożsamość.
Tutaj znajdziecie więcej o kulisach roli Lyonela Baratheona. W oczekiwaniu na rozwój wydarzeń koniecznie zobaczcie zwiastun 5. odcinka „Rycerza Siedmiu Królestw”.
Serialowa widziała już wszystkie odsłony spin-offu „Gry o tron”. jeżeli chcecie poznać naszą opinię, zajrzyjcie tutaj: Rycerz Siedmiu Królestw – recenzja serialu. Sprawdźcie też rozpiskę całego sezonu: Rycerz Siedmiu Królestw – kiedy odcinki.














