Program „Teatr Polska”, organizowany przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, czerpie z najpiękniejszych wzorców polskiej kultury. Inspiracją dla projektu jest bowiem międzywojenna działalność legendarnej Reduty Juliusza Osterwy i Mieczysława Limanowskiego, pierwszego w historii naszego kraju teatru prawdziwie objazdowego. W tegorocznej edycji w trasę wyrusza aż 18 wyselekcjonowanych zespołów. Wśród nich znalazł się Latający Teatr Kantorowi ze spektaklem „Anatomia zdarzeń. Kieszenie pełne wspomnień” w reżyserii Joanny Gerigk. Jak możemy przeczytać w zapowiedzi:– W spektaklu punktem wyjścia są drobne przedmioty: znalezione w kieszeni nienoszonego od lat płaszcza, schowane w szufladzie starej komody albo trzymane w zakurzonej szkatułce - guzik, stary bilet do kina, żeton, muszelka, pamiątki z przeszłości. Własne lub bliskich... Bliskich, których już nie ma. Twórczynie i twórcy przedstawienia starają się uchwycić moment, w którym kontakt z zapomnianym przedmiotem budzi wspomnienia i nic już nie powstrzyma lawiny opowieści, anatomii zdarzeń. Zaczyna się podróż pełna ciemnych zakamarków - miejsc, do których strach zajrzeć. Co przyniesie ta wędrówka? Może pozwoli oswoić potwora spod dziecięcego łóżka, może zagoi to, co niezagojone, przypomni kogoś, o kim warto pamiętać...O kulisach tego przedsięwzięcia opowiedział Marcin Woszczewski, aktor oraz dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Rudzie-Hucie. Jak podkreśla, misją teatru jest wychodzenie naprzeciw potrzebom mieszkańców mniejszych miejscowości, w których głód kultury wysokiej jest ogromny, ale możliwości jej doświadczania, znacznie mniejsze. „Anatomia zdarzeń” to propozycja, która idealnie wpisuje się w tę ideę. Choć nazwa teatru subtelnie nawiązuje do twórczości słynnego Tadeusza Kantora, twórcy nie kopiują jego dzieł.– Mamy nasz własny scenariusz wynikający z naszych osobistych wspomnień i zdarzeń, które przywołujemy na scenie – wyjaśnia Marcin Woszczewski, – Nasza reżyserka, poprowadziła nas krok po kroku na zasadzie uruchamiania pamięci. Ja wspominałem sytuację z życia, komuś innemu coś się przypominało. Tak powstał szkielet scenariusza. Choć każdy z nas przeżył podobne sytuacje inaczej, na scenie łączy się to w przepiękną, refleksyjną całość.Artyści zaznaczają, iż spektakl nie ma sztywnych ograniczeń wiekowych. Dla starszych widzów będzie to wzruszający powrót do przeszłości, z kolei młodym, wchodzącym w dorosłość ludziom, może pomóc odpowiedzieć na pytanie: czy warto zatrzymywać pamiątki, które po latach stają się naszym prywatnym wehikułem czasu? „Anatomia zdarzeń” to widowisko niezwykle żywe, w którym granica między aktorem a widzem zaciera się już na samym początku. Publiczność i artyści znajdują się na tej samej przestrzeni, niemal jak w ringu lub... przy jednym, rodzinnym stole.– Widzowie widzą na naszym stole rekwizyty: stary krzyżyk, ramkę na zdjęcie, brzytwę. Po spektaklach wielokrotnie mówili nam, iż mieli ogromną ochotę podejść i opowiedzieć, jakie oni mają skojarzenia z tymi przedmiotami – mówi Woszczewski. – Dlatego to nie jest tylko spektakl, to podróż do zakamarków wspomnień. „Anatomia zdarzeń. Kieszenie pełne wspomnień” w reżyserii Joanny GerigkTeatralny weekend w naszym regionie zapowiada się następująco: 22 maja (piątek) Krasnystaw, 23 maja (sobota) Włodawa oraz 24 maja (niedziela) Ruda-Huta. Wszystkie pokazy rozpoczynają się o godzinie 18:00. Dla widzów, którzy wybiorą się na niedzielny pokaz w Rudzie-Hucie, organizatorzy przygotowali wyjątkową niespodziankę.– W Rudzie-Hucie po spektaklu i dyskusji otwieramy „Kawiarenkę z bliskimi” – tak to roboczo nazwaliśmy. Zapraszamy wszystkich, by przyszli z rodzinami i przyjaciółmi. Po wydarzeniu będzie można usiąść, wypić kawę i dać się ponieść własnym wspomnieniom – zachęca Marcin
Woszczewski.Nie pozostaje więc nic innego, jak spakować do kieszeni własne wspomnienia i w najbliższy weekend dać się zaprosić do wspólnego stołu z Latającym Teatrem Kantorowi. To będzie wieczór pełen wzruszeń i głębokich refleksji. Bilety dostępne są na stronach instytucji.