Tarantino miażdży współczesne kino. Zachwycił go tylko jeden nowy film

filmweb.pl 22 godzin temu
Zdjęcie: plakat


Na łamach magazynu "Sight and Sound" ukazał się nowy tekst Quentina Tarantino, w którym reżyser nie ukrywa rozczarowania kondycją współczesnego kina. Twórca takich filmów jak "Pulp Fiction" czy "Bękarty wojny" stwierdził, iż coraz trudniej znaleźć mu nową produkcję, która naprawdę zrobiłaby na nim wrażenie. Znalazł się jednak wyjątek.

Tarantino krytykuje współczesne filmy



Getty Images © Andreas Rentz


Reżyser przyznał, iż od czasu pandemii w każdym filmie znajduje liczne wady: Nieprawdopodobne rozwiązania, schlebianie publiczności, źle dobrani aktorzy albo po prostu głupoty zwykle pogrążają każdy nowy film wychodzący z fabryki pozbawionych smaku kiełbas, która kiedyś nazywała się Hollywood.

Zdaniem filmowca sytuacja jest na tyle zła, iż samo pojęcie współczesnego filmu częściej budzi w nim niechęć niż ekscytację. Dodał nawet, iż dzisiejsze kino sprawia, iż lata 80. wyglądają przy nim jak złota era Hollywood. Tarantino przyznał, iż po pandemii obejrzał kilka produkcji, które mu się podobały, między innymi "West Side Story" oraz "Horyzont", ale nie wywołały one w nim dawnego zachwytu. Twórca w ostatnim czasie woli czytać książki.

Wspomnianym we wstępie wyjątkiem jest thriller "Łup" w reżyserii Joego Carnahana. Produkcja z udziałem Matta Damona i Bena Afflecka miała całkowicie pochłonąć uwagę Tarantino. Filmowiec pochwalił reżyserię, obsadę, zdjęcia oraz scenariusz, określając go jako wyjątkowo udany thriller policyjny z oryginalnym pomysłem i satysfakcjonującą realizacją.

Tymczasem sam Tarantino skupia się w tej chwili na nowym projekcie. Reżyser pracuje nad swoją pierwszą sztuką teatralną zatytułowaną "The Popinjay Cavalier", która ma zadebiutować na londyńskim West Endzie w 2027 roku. Produkcja zapowiadana jest jako pełna humoru opowieść inspirowana klasycznymi przygodowymi widowiskami znanymi ze sceny i kina. Wciąż czekamy też na dziesiąty - w domyśle ostatni - pełnometrażowy film reżysera. Jego ostatnim dokonaniem jest "Pewnego razu... w Hollywood" sprzed ośmiu lat. Poniżej zwiastun:



Idź do oryginalnego materiału