Skąd w ogóle zainteresowanie pisaniem piosenek? Co musiał Tyszkowski poświęcić? Kogo posłuchał? Jak dziś spogląda na swój debiut i czy trudno jest przebijać się na rynku muzycznym w panującym tu dziś tłoku? Czy w wykonawcy wciąż pozostał słuchacz i pasjonat muzyki? Jak to się wszystko mogło udać bez talent showów? I co to za styl: muzyka gitarowa z Opolszczyzny?
Zaglądamy do notesu autorskiego, z którego Dawid Tyszkowski korzysta, pisząc piosenki. Rozmawiamy o terapeutycznej sile muzyki – a może jednak jeszcze większym psychologicznym obciążeniu, które się z nimi wiąże. O tym, jak powstawała wydana w sierpniu płyta „Chciałbym umrzeć w miłości” i dlaczego działalność w supergrupie Ewa Koc (z Błażejem Królem, Kamilem Paterem, Kubą Staruszkiewiczem i Wawrzyńcem Topą) jest oczekiwanym i potrzebnym skokiem w bok.
Jeśli Tyszkowski mówi, iż „dobrze się bawił” na koncercie tej formacji, to sygnalizuje, iż przygotowywana na październik płyta „Nie ma lepszego świata niż ten” przynosi pewną woltę w stylu i klimacie nagrań. O tym wszystkim także w rozmowie (ze zwrotem akcji na końcu, kiedy to rozmówca przepytuje zadającego pytania), którą prowadzi Bartek Chaciński.

