Tak zaczęła się choroba Joanny Kołaczkowskiej. Bliscy ujawnili poruszające szczegóły

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Joanna Kołaczkowska/YouTube @Paula Rodak


Artystka Kabaretu Hrabi przez lata kojarzyła się z błyskotliwym humorem, niezwykłą sceniczną naturalnością i ciepłem, które potrafiło wybrzmieć choćby w najzabawniejszych rolach. Dopiero po jej odejściu bliscy zaczęli opowiadać więcej o tym, jak wyglądały ostatnie miesiące życia aktorki.

Joanna Kołaczkowska zmarła w nocy z 16 na 17 lipca 2025 roku. Miała 59 lat. Jak podaje „Super Express”, artystka chorowała na glejaka mózgu, jeden z najbardziej agresywnych nowotworów.

Pierwsze objawy nie zapowiadały tak dramatycznej diagnozy

Z relacji przyjaciół Joanny Kołaczkowskiej wynika, iż początki choroby były bardzo trudne, ale nie od razu wskazywały na tak poważny scenariusz. Wszystko miało zacząć się od silnych bólów głowy i nagłego pogorszenia samopoczucia.

Dariusz Kamys, przyjaciel artystki i współtwórca Kabaretu Hrabi, wspominał w programie „Niepożegnalna Joanna Kołaczkowska”, iż podczas jednej z prób Kołaczkowska poczuła się tak źle, iż musiała ją przerwać. Dla osób, które znały jej energię i profesjonalizm, był to sygnał, którego nie dało się zignorować.

Nawet wtedy myślała o innych

Najbardziej poruszające w relacjach bliskich jest to, iż Joanna Kołaczkowska choćby w czasie choroby miała martwić się nie tylko o siebie. Według Dariusza Kamysa interesowała się tym, co będzie dalej z zespołem i jak poradzą sobie jej koledzy z kabaretu.

W materiale przytoczono jego słowa:

„Ona się nie martwiła o siebie, ona się martwiła, co będzie z nami, jak sobie poradzimy.”

Ten krótki cytat pokazuje, jak zapamiętali ją najbliżsi: jako osobę empatyczną, uważną i silnie związaną z ludźmi, z którymi przez lata tworzyła sceniczny świat.

Kabaret Hrabi bez Joanny Kołaczkowskiej

Po śmierci artystki członkowie Kabaretu Hrabi stanęli przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Musieli zmierzyć się nie tylko z osobistą stratą, ale też z pytaniem, jak dalej funkcjonować bez osoby, która przez lata była jednym z najważniejszych filarów zespołu.

Dariusz Kamys przyznał, iż oswojenie się z nieobecnością Joanny Kołaczkowskiej było szczególnie bolesne. W jego wypowiedziach pojawiło się także mocne zdanie o tym, iż artystki nie da się zastąpić.

Fani wciąż wspominają jej skecze i wyjątkowy głos

Joanna Kołaczkowska była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kabaretu. Publiczność ceniła ją za inteligentny humor, charakterystyczny głos, mimikę i umiejętność budowania postaci kilkoma gestami.

Po jej śmierci w sieci pojawiły się setki wpisów fanów. Wiele osób wracało do ulubionych skeczów Kabaretu Hrabi i podkreślało, iż trudno uwierzyć, iż artystki nie ma już na scenie.

Joanna Kołaczkowska zostawiła po sobie coś więcej niż role

Choć dla wielu widzów była przede wszystkim mistrzynią komedii, bliscy wspominają ją także jako osobę pełną troski i uważności. Jej choroba pokazała, jak silna była więź między nią a zespołem. choćby w najtrudniejszych chwilach miała myśleć o przyszłości ludzi, z którymi spędziła znaczną część zawodowego życia.

Joanna Kołaczkowska odeszła, ale jej sceniczna energia, głos i role pozostały w pamięci widzów. Dla fanów Kabaretu Hrabi przez cały czas jest artystką, której nie da się zastąpić.

Idź do oryginalnego materiału