Tak wygląda piekło. W Oleszkach realizowane są "igrzyska śmierci". "Nie będzie już miasta"
Zdjęcie: Wyzwolony i zniszczony Chersoń, 3 czerwca 2026 r.
— Mężczyźni ważą maksymalnie 50 kg. Niedawno wywieziono babcię: skóra naciągnięta na kości. Ludzie idą szukać jedzenia, aż krwawią im nogi. Nie mają siły, mdleją, a inni wędrowcy oblewają ich wodą. I codziennie SMS: "pomóż, moje dziecko chce jeść". To przecież powtórka z Hołodomoru — mówi o Oleszkach wolontariuszka Ksenia Archipowa. Sytuacja w okupowanym mieście to już więcej niż katastrofa.
















