REKLAMA
Zobacz wideo
"?Szukam innych rzeczy niż prokuratorzy policjanci. Dla nich ważne są dowody". Kasia Bonda o inspiracjach
Matylda Damięcka o swoich grafikach. To ją inspirujeMatylda Damięcka w rozmowie z Mariuszem Szczygłem wyznała, jak sama określa swoje prace. Grafiki mają być przede wszystkim wyrażeniem emocji. W ten sposób artystka przedstawia refleksje nad rzeczywistością. - To jest cudowne, iż patrzę na swoje zdjęcia sprzed dziesięciu lat i uświadamiam sobie, iż wieku 30 lat byłam przekonana, iż coś wiem, znaczy, iż ja tak samo, jak teraz wiem, ile nie wiedziałam. Trzeba trochę pokory, żeby samego siebie sprawdzać. Za dziesięć lat będę patrzyła na to, co robiłam, to, co rysowałam pewnie i to, co myślałam dziesięć lat wstecz z przekonaniem, iż wszystko wiedziałam. Dlatego wolę myśleć, iż jestem nieskończonym projektem - stwierdziła. Damięcka dodała, iż jej prace nie mają charakteru oceniającego, a ich celem jest raczej uchwycenie istoty zjawisk. "Ilustrując nas i nasze przywry, przywary, mówię też o sobie, mówię o nas wszystkich. Niestety ci, którzy potem mówią najgłośniej, narzekają, to są osoby, które nie chcą tego zobaczyć i mają problem z tym, żeby skonfrontować się z częścią siebie, która tak naprawdę nie jest naszą winą" - dodała.Matylda Damięcka o swojej twórczości. To ją napędzaMatylda Damięcka w wywiadzie stwierdziła, iż do pracy popycha ją mieszanka melancholii, ciekawości świata i zdarzeń, które śledzi. Przyznała, iż siłę do tworzenia daje jej przede wszystkim odczuwana niesprawiedliwość oraz potrzeba wyrażenia własnej perspektywy. - Ilustracja absolutnie nie nosi znamion, nie jest podpisana: "autor uważa, że…".To obserwacja, sprasowanie do jakiegoś meritum, jednej jakiejś warstwy. I to, w jaki sposób ktoś reaguje głośno, poziom słyszalności tego sprzeciwu, też ma znaczenie. To najczęściej są właśnie ludzie, którzy projektują na autora coś, co jest wewnętrznym jakimś albo bólem, albo nieprzepracowaniem, albo głębokim poczuciem sprawiedliwości - opisała Matylda Damięcka.







