"Tajny agent" ze znakiem jakości Filmweb Poleca

filmweb.pl 6 dni temu
Zdjęcie: plakat


W najbliższy piątek do polskich kin wchodzi "Tajny agent". Zdobywca dwóch nagród na festiwalu w Cannes i czterech nominacji do Oscarów to najnowszy film brazylijskiego mistrza kina Klebera Mendonçy Filho z rewelacyjną rolą Wagnera Moury. W redakcji Filmwebu film spodobał się na tyle, iż postanowiliśmy przyznać mu znak jakości Filmweb Poleca.

Przeczytaj recenzję filmu "Tajny agent"



Filho należy do tego grona twórców, którzy z dumą praktykują lokalny patriotyzm. Reżyser ponownie osadził akcję swojego projektu w rodzimym Recife, gdzie realizował "Sąsiedzkie dźwięki" i "Aquariusa". Niby sięga po soczewkę kina gatunkowego – politycznego thrillera o szpiegowskiej proweniencji – ale w centrum i tak stoją ludzie, opowieść o rodzinie, pamięci, lokalności, wspólnotowości. Zanim Filho przejdzie do rzeczy wielkich (intryg, korupcji, moralnej zgnilizny), na moment zabierze nas do kolejnej swojej opowieści o tych pięknie umocowanych zażyłościach, które mają szansę zaistnieć dzięki uważności jednej osoby na drugą. W jego filmach zawsze można liczyć na krótką wycieczkę po wspomnieniach, nostalgię zaklętą w przedmiotach, które niosą w sobie pamięć o dawnych miłościach czy wyklęciu przez własny kraj.


Nawet jeżeli przez moment dostaniemy obietnicę eskalacji, to Filho stawia na łagodną sensacyjność, wyciszając konflikty i dramaturgię do minimum; twórca wykorzystuje co może do podbicia stawki, ale gatunkowa ekspresja aż tak go nie interesuje. Rezygnuje ze spektakularnych wybuchów na rzecz konfrontacji charakterów; o przebiegu wielu finałów dowiadujemy się z archiwalnych nagłówków gazet, z chłodnym dystansem możemy jedynie zinternalizować kolektywną tragedię, poczuć ją w sobie.

Kiedy Marcelo dociera do Recife, trafia pod opiekę Dony Sebastiano – sędziwej już kobiety, która swoje w życiu przeżyła. W jej kamienicy odnajdzie na chwilę azyl, wsłucha się w rytm kolektywnej pamięci, a choćby tu poromansuje. To właśnie dzięki stworzeniu fundamentów historii w postaci złożonego drugiego, a choćby i trzeciego planu, Filho sprawia, iż zwyczajnie zżywamy się z Marcelo i jego historią – czujemy jego tragiczny los, cierpienie wyryte na twarzy, samotność odbijającą się w oczach i trud ojcostwa, któremu z oczywistych względów nie do końca jest w stanie sprostać. To przykład naprawdę fajnego męskiego bohatera – reprezentującego dojrzalszy model męskości niż ten obecny w większości współczesnych filmów. Jasne, iż wisi nad nim wiele skaz, ale ani przez moment Marcelo nie udaje, iż przeszłość nie istnieje – na własnych barkach nosi brzemię swoich wykroczeń, przez co jeszcze bardziej kibicujemy jego sprawie, bo to taki spoko gość.


Całą recenzję przeczytacie TUTAJ

O filmie "Tajny agent"



Lata 70., Brazylia w żelaznym uścisku wojskowej dyktatury. Wybitny naukowiec Marcelo (Wagner Moura) powraca do rodzinnego Recife, żeby zabrać swojego syna w bezpieczne miejsce. Zanurzone w słońcu miasto jest na granicy szaleństwa - w karnawale giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, do miasta przybywa dwóch zabójców… Marcelo kilka lat wcześniej podpadł niebezpiecznemu mafiosowi, teraz musi się ukrywać. Jego życie wisi na włosku.




Idź do oryginalnego materiału