Nowe odcinki w poniedziałki o godz. 20 na YouTubie.
REKLAMA
Agnieszka Matracka: Jak to się stało, iż zostałaś Tą Typiarą?
Cały odcinek zobaczycie tutaj:
Zobacz wideo "Praca influencera nigdy się nie kończy"
Barbara Cichocka-Mruk: Nie był to jakiś plan, iż chcę być Influencerką. To się wydarzyło z samotności. Kiedy byłam na macierzyńskim, brakowało mi roboty w domu. Mimo iż mówi się, iż przy dzieciach jest co robić, brakowało mi akcentu tylko dla siebie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż chciałam zostać mamą, ale kiedy nią zostałam, to już to zrobiłam i byłam zbyt niecierpliwa, żeby poczekać na swój czas, tylko robiłam to wszystko pomiędzy.
Jesteś kreatywna?
Bardzo. Ale to też nie jest dla mnie dobre, bo mam wrażenie, iż mój mózg nigdy się nie wyłącza.
Widziałam twoje liczby w social mediach. Czy one nie zaczęły cię przytłaczać?
Jak zaczynam o tym myśleć, to czuję się skrępowana, bo zwykle po prostu o tym nie myślę. Dopiero jak spojrzę w statystyki i widzę, iż codziennie ogląda mnie ludzie, którzy zapełniliby trzy stadiony narodowe, to wtedy czuję się dziwnie.
Są osoby, które to napędza. Kolejni obserwatorzy, kolejne wyświetlenia, kolejne miliony.
Wiadomo, iż wyświetlenia, polubienia mnie cieszą, bo to jest dla mnie znak, iż robię to dobrze. Widzowie chcą mnie oglądać. Ale najbardziej jara mnie to, kiedy ludzie rozumieją moje filmy, bo często nagrywam coś, co jest żartem, ale ma głębsze przesłanie. Mam to na uwadze, aby widz zrozumiał. Bo coś, co ja rozumiem, może być nierozumiane przez widza. I to moja porażka, kiedy film, który niesie za sobą coś, jest rozumiany inaczej albo w ogóle jest nierozumiany. Wtedy traktuję to jako osobistą porażkę.
Czy drugie dno w twoich filmach może wynikać również z faktu, iż skończyłaś socjologię?
Nie wiem, czy moje wykształcenie ma na to wpływ, bardziej zainteresowanie drugim człowiekiem.
Ale zanim zaczęłaś nagrywać, miałaś "normalną" pracę. Pracowałaś w banku. Nie było ci żal porzucić tej ciepłej posadki na rzecz czegoś nieznanego? Nie wiedziałaś przecież, jak to się skończy.
Nie. Bardzo się męczyłam w zwykłej pracy. Tak naprawdę od dziecka miałam marzenia i aspiracje, żeby robić coś kreatywnego. I mogę powiedzieć, iż w sumie przypadkiem mi wyszło. To jest spełnienie moich marzeń, bo robię to, co lubię.
Wbiję trochę kij w mrowisko, bo wiem, iż influencerzy nie są rozumiani, kiedy mówią, iż to jest ciężka praca, bo pod względem fizycznym oczywiście nie jest to ciężka praca. Ciężką pracę wykonuje na przykład górnik, tu się zgodzę. Ale to jest taka praca, w której jesteś cały czas, pracujesz cały czas, ta praca się nie kończy. To jest tak, jak normalny człowiek wykonuje pracę w trybie home office i oczywiście mam czas na wstawienie pralki, ale jak wstawiam tę pralkę, to myślę, co ja mam dalej zrobić, nie?
A chciałabyś zostać aktorką?
Bardzo.
Czy coś się w tym kierunku wydarzyło?
Nie.
Czy się wydarzy?
Wydaje mi się, iż musiałabym zdobyć odpowiednie wykształcenie. Chyba jeszcze nie żyjemy w takim "amerykańskim kraju", iż liczy się talent, liczy się to, iż ktoś cię zauważył i poda ci rękę. Tylko u nas dalej działają bardzo silne znajomości. No i papier, ale pytanie, czy papier nie jest mniej istotny niż znajomości?
W wielu branżach liczą się znajomości.
No tak, kolesiostwo.
Ale chciałabyś?
Chciałabym i czekam na swoją szansę. Aczkolwiek mam tak w życiu, iż jak sama sobie na coś nie zapracuję, to nikt mi ręki nie poda. Nie oczekuję tego. Bo gdybym oczekiwała, to pewnie bym była smutna.
Przegapiliście poprzedni odcinek? Obejrzycie, go tutaj:




