W 5. odcinku 2. sezonu „The Pitt” znalazła się scena, która striggerowała wielu widzów. Noah Wyle wyjaśnił, dlaczego była ona potrzebna i w jaki sposób realizuje ona wytyczne, które założyli sobie twórcy medycznej dramy HBO Max.
Za nami dopiero 1/3 2. sezonu „The Pitt” i – pomimo nieco lżejszego tonu wspartego komediowymi wstawkami – atmosfera na ostrym dyżurze zaczyna gęstnieć. Jednym z przykładów, który wywołał poruszenie wśród widzów, był fragment z pacjentką skonfrontowaną ze swoim szefem. W rozmowie z Serialową i innymi mediami Noah Wyle podkreślił jego znaczenie.
The Pitt sezon 2 – jak serial ma działać na widzów?
W 5. odcinku 2. sezonu „The Pitt” wątek pacjentki (Mara Klein) z drastycznie pogarszającą się infekcją na nodze obrał niespodziewany kierunek, który wielu fanów potraktowało osobiście. Obserwowaliśmy bowiem, jak wielkim wyzwaniem było dla chorej zwolnienie się z pracy pomimo poważnego urazu zagrażającego jej życiu. W pewnym momencie interweniował sam dr Robby (Noah Wyle), który przechwycił jej telefon i zagroził pozwem niewyrozumiałemu szefowi.
Podczas wirtualnego spotkania odtwórca głównej roli dał zgromadzonym do zrozumienia, iż niezwykle wymowna scena służy jako swego rodzaju przypomnienie widzom, jakie reakcje usiłują wywołać w nich twórcy hitu. Za sprawą fragmentów takich jak ten ten filmowcy chcą podkreślić uniwersalność historii, a przy tym wywołać coś, co można porównać do poczucia dyskomfortu w trakcie seansu.
— To może zabrzmieć dziwnie, ale im bardziej angażujemy się w tę rzeczywistość, im mocniej skupiamy się na tej chwili, to doświadczenie staje się bardziej uniwersalne. To dziwna rzecz w sztuce. Im bardziej jest to dla ciebie osobiste, tym bardziej jest to odczuwalne jako uniwersalne. A ten serial, zgodnie ze swoim DNA, naprawdę stara się wykorzystać to przede wszystkim jako narzędzie narracyjne, aby powiedzieć: nie, wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji. Nie można na to patrzeć z góry.
W tej samej wypowiedzi aktor (a zarazem producent wykonawczy, scenarzysta i reżyser w jednym) pokusił się o intrygującą analogię tego, czym od samego początku miał być miał być „The Pitt” w założeniu twórców. Żywiołowe reakcje fanów na fragmenty takie jak ten służą nie tylko za swego rodzaju „test wytrzymałości widzów”, ale mają podkreślić także to, jakiego rodzaju uczestnikiem wydarzeń stajemy się, oglądając medyczny spektakl.
— Z założenia ten serial miał być analogiczny do jazdy na tylnym siedzeniu radiowozu podczas patrolu lub bycia dziennikarzem towarzyszącym jednostce bojowej. Wiecie, tam nie ma miejsca na brak ryzyka. Nie jesteście biernymi uczestnikami. Możecie odwrócić głowę, ale nie możecie odejść. Celem jest sprawienie, abyście poczuli to, co czują ci ludzie i pozostali na nogach tak długo, jak długo oni pozostają na nogach. Jest to więc test wytrzymałości widza. Angażuje on waszą empatię w tak dużym stopniu, iż sprawiamy, iż identyfikujecie się z pacjentem, identyfikujecie się z lekarzem, identyfikujecie się z dostawcą usług medycznych. A każda z tych rzeczywistości jest zupełnie inna.
„The Pitt” (Fot. HBO Max)Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o intrygujących kulisach medycznego hitu HBO Max, koniecznie sprawdźcie, czemu w 2. sezonie „The Pitt” jest tyle komedii – twórcy sprawnie wytłumaczyli nam, dlaczego taki zabieg był bardzo potrzebny serialowi. W międzyczasie rzućcie też okiem, o jakich zagrożeniach sztucznej inteligencji opowiadają twórcy w nagradzanym serialu.
Naszą opinię o nowej serii znajdziecie tutaj: The Pitt sezon 2 – recenzja. Na deser możecie przeczytać, co tak naprawdę skrywa motocyklowy urlop dr. Robby’ego z 2. sezonu – Noah Wyle podzielił się z nami bardzo przenikliwą odpowiedzią. A ile będzie sezonów „The Pitt” – okazuje się, iż twórcy mają naprawdę ambitne plany na przyszłość.








![Mieli rzut wolny w 90. minucie. Po chwili stadion oszalał [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6988b33ce1e785_80584928.jpg)


