Na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejny serial o tajemniczym bogaczu podejrzanym o morderstwo. Twórcy gwałtownie pokazują jednak, iż nie interesuje ich wyłącznie odpowiedź na pytanie, czy Nile Jarvis rzeczywiście zabił swoją żonę. Znacznie ciekawsze okazuje się pytanie, dlaczego pisarka Aggie Wiggs tak bardzo chce poznać człowieka, którego uważa za potwora. Z czasem śledztwo zamienia się w psychologiczną grę, w której granica między obserwatorem a obserwowanym coraz bardziej się zaciera. Bestia we mnie.
Bestia we mnie zadebiutował na Netfliksie w listopadzie 2025 roku. Twórcą serialu jest Gabe Rotter, a funkcję showrunnera pełnił Howard Gordon, producent znany między innymi z Homeland, 24 godzin i Z Archiwum X. Główne role zagrali Claire Danes (Homeland) jako Aggie Wiggs oraz Matthew Rhys (Zawód: Amerykanin, Wdowia zatoka) jako Nile Jarvis. W obsadzie znalazła się również Brittany Snow. Powstał jeden sezon liczący osiem odcinków – Netflix od początku klasyfikował produkcję jako zamkniętą miniserię.

Bestia we mnie
Aggie Wiggs była odnoszącą sukcesy pisarką, ale po śmierci syna praktycznie wycofała się z życia. Nie pisze, nie chce spotykać się z ludźmi i nie potrafi poradzić sobie z żałobą. Jej izolację przerywa pojawienie się nowego sąsiada. Nile Jarvis jest jednym z najbogatszych ludzi w okolicy. Zbudował ogromne imperium nieruchomości, jest medialny, wpływowy i pozornie doskonale kontroluje własne życie. Jest jednak również człowiekiem, którego nazwisko od lat pojawia się w związku ze zniknięciem pierwszej żony. Nigdy nie został skazany, ale podejrzenia nie zniknęły.
Dla Aggie Jarvis staje się idealnym bohaterem. Kobieta zaczyna zbierać informacje na jego temat, rozmawiać z ludźmi z jego otoczenia i rekonstruować historię zaginięcia. Początkowo wygląda to jak materiał na thriller true crime, ale Aggie coraz bardziej angażuje się osobiście. Jarvis gwałtownie orientuje się, iż sąsiadka interesuje się jego przeszłością. Zamiast ją odsunąć, zaczyna dopuszczać ją coraz bliżej. Między bohaterami tworzy się dziwna relacja oparta na wzajemnej fascynacji, podejrzliwości i manipulacji. W rezultacie śledztwo przestaje być jednostronne. Oboje zaczynają wykorzystywać wiedzę o sobie nawzajem, a widz stopniowo traci pewność, kto adekwatnie kontroluje sytuację.

Trochę jak Mindhunter
Mindhunter wydaje się tutaj ciekawym punktem odniesienia. Oba seriale są zainteresowane przede wszystkim psychologią zbrodni i próbują zajrzeć do umysłu mordercy. Tutaj profilerką jest sama Aggie, a jej narzędziem nie jest nie tyle psychologia kryminalna, co ciekawość pisarki. Chce wejść do świata Jarvisa, zrozumieć jego motywacje i wykorzystać tę wiedzę w książce, jednocześnie musi zmierzyć się z własną obsesją. Aggie nie próbuje jedynie odkryć prawdy o Nile’u, ona próbuje tę prawdę napisać na nowo.
Seria ma więc coś z Mindhuntera, ale i z thrillera psychologicznego w stylu Alfreda Hitchcocka. Hitchcockowski jest sam punkt wyjścia: pozornie zwyczajna relacja sąsiedzka, która stopniowo zamienia się w obsesyjną grę. Pewnym cieniem na całość kładzie się też Homeland. Howard Gordon ponownie pracował tutaj z Claire Danes, a relacja Aggie i Nile’a przypomina nieco jego wcześniejsze historie, w których trudno jednoznacznie ocenić, komu można zaufać.

Bestia we mnie nie jest drugim Mindhunterem, choć wykorzystuje podobną fascynację psychiką człowieka podejrzanego o zbrodnię. Jego prawdziwym tematem jest jednak coś równie skomplikowanego: fascynacja mordercą i pytanie, co dzieje się z człowiekiem, który zaczyna zbyt mocno interesować się cudzym złem. Zamiast koncentrować się wyłącznie na zagadce kryminalnej, serial zadaje interesujące pytanie: nie czy Nile jest mordercą?, ale dlaczego Aggie tak bardzo potrzebuje, żeby nim był?.














