Weekendowa przejażdżka obwodnicą Nowego Miasta Lubawskiego zakończyła się dla pewnego 44-latka wyjątkowo kosztownie. Kierowca Skody najwyraźniej pomylił drogę publiczną z torem wyścigowym, pędząc ponad dwukrotnie szybciej niż pozwalają na to przepisy.
Pędził „dwusetką” przez Kurzętnik
W miniony piątek (8 maja 2026 r.) tuż przed godziną 20:00, policjanci z drogówki patrolujący miejscowość Kurzętnik przecierali oczy ze zdumienia. Laserowy miernik prędkości wskazał wynik, który na drogach jednojezdniowych zdarza się rzadko – 200 km/h.
W miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h, mieszkaniec powiatu iławskiego przekroczył limit o niewiarygodne 110 km/h. Mundurowi natychmiast przerwali tę niebezpieczną szarżę.
Drogowa recydywa: Mandat zwala z nóg
Szybko okazało się, iż 44-latek nie wyciągnął żadnych wniosków z poprzednich spotkań z policją. Ponieważ mężczyzna w przeszłości dopuszczał się już podobnych wykroczeń, mundurowi zastosowali przepisy o recydywie. Zamiast standardowego mandatu, kierowca otrzymał:
- 5000 złotych kary finansowej,
- 15 punktów karnych.
Fatale fatum? Nie, to brak odpowiedzialności
Najbardziej bulwersujący w całej sprawie jest fakt, iż mężczyzna odzyskał prawo jazdy pod koniec kwietnia tego roku. Dokument został mu wcześniej odebrany za przekroczenie limitu punktów karnych. Cieszył się nim zaledwie dwa tygodnie.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, funkcjonariusze ponownie zatrzymali mu prawo jazdy – tym razem na 3 miesiące. jeżeli 44-latek po raz kolejny zdecyduje się wsiąść za kółko bez uprawnień, okres ten zostanie wydłużony do pół roku, a kolejna wpadka może skończyć się całkowitym cofnięciem uprawnień do kierowania pojazdami.
Policja apeluje: Nadmierna prędkość to wciąż jedna z głównych przyczyn tragicznych wypadków drogowych. Przy prędkości 200 km/h kierowca nie ma praktycznie żadnych szans na reakcję w przypadku nagłego zdarzenia na drodze.









