Franczyza "Szybkich i wściekłych" powoli zjeżdża do garażu. Nadchodzące "Fast Forever" zapowiadane jest jako ostateczne pożegnanie z tą wyścigową serią akcji, które – jak finał każdej pięknej filmowej podróży – musi wjechać do kin z odpowiednim gazem. Dziś portal World of Reel sugeruje, iż jedną z atrakcji produkcji może okazać się... powrót Paula Walkera. Wizerunek aktora miałby zostać stworzony przez AI na potrzeby finału tej ponad 25-letniej przygody.
Portal sugeruje, iż pomysł przywrócenia Paula Walkera na ekran narodził się w głowie samego Vina Diesela, który przebąkuje w mediach, iż być może własnoręcznie zabierze się za reżyserię wieńczącego cykl widowiska. W niedawnym wywiadzie na możliwość powrotu Briana O'Connera wskazywał Cody Walker, brat zmarłego aktora. Przypomnijmy, iż przed ponad dekadą to właśnie on wspólnie z Calebem, trzecim z braci Walker, wystąpili w "Szybkich i wściekłych 7" jako dublerzy Paula.
W najnowszym wywiadzie dla Entertainment Weekly Cody Walker został zapytany, czy fani mogą spodziewać się jego powrotu do pracy przy "Fast Forever". Mężczyzna stanowczo zaprzeczył podobnym insynuacjom, przekonując, iż z całą pewnością nie wejdzie na plan finałowej części cyklu. Dodał jednak, iż – jeśli zgodzi się na to córka Paula – Brian O'Conner może powrócić do świata "Szybkich i wściekłych". Stałoby się to jednak nie za sprawą starań ucharakteryzowanych aktorów, a sztucznej inteligencji, której zadaniem byłoby przywrócenie go w obręb uniwersum.
Z punktu widzenia samej fabuły nie byłoby to pozbawione sensu. Przypomnijmy, iż po śmierci Paula Walkera zakończenie "Szybkich i wściekłych 7" uległo radykalnej zmianie. Film kończy wzruszająca scena, w której Brian O'Conner i Dominic Toretto rozdzielają się na autostradzie, odjeżdżając w różne strony. Scena, choć mocna w wymiarze symbolicznym, ostatecznie nie zmienia wiele w status quo świata, w którym bohater Paula Walkera nie został przecież uśmiercony przez twórców.
Etyczna wątpliwość związana z przywróceniem na ekran zmarłego aktora dołącza do całej góry istniejących już problemów realizacyjnych "Fast Forever". Projekt powstał na podstawie czteroletniej pracy czterech różnych zespołów scenariuszowych – tyle trwało bowiem opracowanie historii, którą Diesel uznałby za godną zwieńczenia tej filmowej serii swojego życia. Gdy pojawił się już zaakceptowany scenariusz, wyskoczył nowy problem, tym razem związany z budżetem. Wytwórnia Universal naciska ponoć na Diesela, by "Fast Forever" kosztowało aż o 150 milionów dolarów mniej, niż "Szybcy i wściekli 10". O ile wbrew sugestiom nie stanie on za kamerą, reżyserią filmu zajmie się ogłoszony wcześniej Louis Leterrier, twórca poprzedniej części cyklu.
Według zapowiedzi film trafi do kin 17 marca 2028. Zdjęcia do produkcji mają ruszyć z kolei już w grudniu tego roku. Czy machina rzeczywiście wystartuje do tego czasu – zobaczymy.
Paul Walker zostanie wygenerowany przez sztuczną inteligencję?
Portal sugeruje, iż pomysł przywrócenia Paula Walkera na ekran narodził się w głowie samego Vina Diesela, który przebąkuje w mediach, iż być może własnoręcznie zabierze się za reżyserię wieńczącego cykl widowiska. W niedawnym wywiadzie na możliwość powrotu Briana O'Connera wskazywał Cody Walker, brat zmarłego aktora. Przypomnijmy, iż przed ponad dekadą to właśnie on wspólnie z Calebem, trzecim z braci Walker, wystąpili w "Szybkich i wściekłych 7" jako dublerzy Paula.
W najnowszym wywiadzie dla Entertainment Weekly Cody Walker został zapytany, czy fani mogą spodziewać się jego powrotu do pracy przy "Fast Forever". Mężczyzna stanowczo zaprzeczył podobnym insynuacjom, przekonując, iż z całą pewnością nie wejdzie na plan finałowej części cyklu. Dodał jednak, iż – jeśli zgodzi się na to córka Paula – Brian O'Conner może powrócić do świata "Szybkich i wściekłych". Stałoby się to jednak nie za sprawą starań ucharakteryzowanych aktorów, a sztucznej inteligencji, której zadaniem byłoby przywrócenie go w obręb uniwersum.
Z punktu widzenia samej fabuły nie byłoby to pozbawione sensu. Przypomnijmy, iż po śmierci Paula Walkera zakończenie "Szybkich i wściekłych 7" uległo radykalnej zmianie. Film kończy wzruszająca scena, w której Brian O'Conner i Dominic Toretto rozdzielają się na autostradzie, odjeżdżając w różne strony. Scena, choć mocna w wymiarze symbolicznym, ostatecznie nie zmienia wiele w status quo świata, w którym bohater Paula Walkera nie został przecież uśmiercony przez twórców.
"Szybcy i wściekli" – ostatnia część powstaje w bólach
Etyczna wątpliwość związana z przywróceniem na ekran zmarłego aktora dołącza do całej góry istniejących już problemów realizacyjnych "Fast Forever". Projekt powstał na podstawie czteroletniej pracy czterech różnych zespołów scenariuszowych – tyle trwało bowiem opracowanie historii, którą Diesel uznałby za godną zwieńczenia tej filmowej serii swojego życia. Gdy pojawił się już zaakceptowany scenariusz, wyskoczył nowy problem, tym razem związany z budżetem. Wytwórnia Universal naciska ponoć na Diesela, by "Fast Forever" kosztowało aż o 150 milionów dolarów mniej, niż "Szybcy i wściekli 10". O ile wbrew sugestiom nie stanie on za kamerą, reżyserią filmu zajmie się ogłoszony wcześniej Louis Leterrier, twórca poprzedniej części cyklu.
Według zapowiedzi film trafi do kin 17 marca 2028. Zdjęcia do produkcji mają ruszyć z kolei już w grudniu tego roku. Czy machina rzeczywiście wystartuje do tego czasu – zobaczymy.
"Szybcy i wściekli 10" – zwiastun filmu













