W sylwestrową noc kurort narciarski Crans-Montana w Szwajcarii stał się miejscem koszmaru. Eksplozja i pożar w popularnym barze pochłonęły dziesiątki ofiar, a teraz ujawnione zdjęcia rzucają nowe światło na początek tragedii. Francuska stacja BFM TV pokazała ujęcie, które może wyjaśniać, jak ogień wymknął się spod kontroli.
Tragedia w alpejskim raju
Do zdarzenia doszło w barze Le Constellation podczas hucznej imprezy sylwestrowej. Według najnowszych informacji szwajcarskiej policji, zginęło co najmniej 47 osób, a około 115 odniosło obrażenia. Większość ofiar to młodzi ludzie bawiący się na koncercie. Lokalne służby podkreślają, iż nie był to atak terrorystyczny, ale tragiczny wypadek.
Świadkowie relacjonują chaos: ktoś wybił okno, by umożliwić ucieczkę, ale dla wielu było za późno. Identyfikacja ofiar jest utrudniona ze względu na skalę zniszczeń. Rada Federalna Szwajcarii ogłosiła stan wyjątkowy, a śledztwo trwa. Relacje wskazują, iż ogień mógł wybuchnąć od pirotechniki lub elementów dekoracyjnych.
Zdjęcia, które wstrząsają
Francuski portal BFM TV opublikował fotografię zrobioną w kluczowym momencie. Na niej widać imprezowiczów trzymających nad głowami duże butelki szampana z zapalonymi zimnymi ogniami. To ujęcie sugeruje, iż iskry mogły zaprószyć ogień w piance wygłuszającej sufit, co doprowadziło do szybkiego rozprzestrzenienia się płomieni.
🔴 EN DIRECT
DOCUMENT BFMTV. Incendie mortel à Crans-Montana: une photo prise dans le bar capture le moment du départ de feuhttps://t.co/U1YHJSaDqk
pic.twitter.com/NNmxnIQ9KA
Co mówią świadkowie i eksperci
W mediach społecznościowych krążą nagrania z początku pożaru, pokazujące, jak ogień błyskawicznie ogarnia lokal. Strażacy walczyli z żywiołem w trudnych warunkach, ale skala tragedii poruszyła całą Europę. Polskie MSZ potwierdza, iż na razie nie ma informacji o poszkodowanych Polakach, ale pozostaje w kontakcie ze szwajcarskimi służbami.
Tragedia w Crans-Montana przypomina o ryzyku związanym z pirotechniką na imprezach. Śledczy badają, czy bar spełniał normy bezpieczeństwa, a rodziny ofiar czekają na odpowiedzi. To wydarzenie rzuca cień na alpejskie kurorty, znane z luksusu i beztroski.
Źródło: Onet.pl / X












