Sztuczne wyspy Dubaju. Ta epopeja trwa już ćwierć wieku. A końca nie widać
polityka.pl 9 godzin temu
Zdjęcie: mat. pr.
W połowie 2001 r. rozpoczęły się prace nad Palm Jumeirah, perwszym ze słynnych archipelagów, które miały wyrosnąć nad Zatoką Perską. Dubajowi nowych lądów pozazdrościli sąsiedzi.
Dubaj ma dziwne zamiłowanie do wielkiej skali. Sztuczne wyspy stały się wizytówką miasta w podobnym stopniu co wieżowce – ma 270 budynków mierzących przynajmniej 150 m wysokości, z Burdż Chalifa na czele.
Możliwość wyspy
Cofnijmy się 25 lat. Dubaj był miastem, które zaistniało dzięki luksusowemu hotelowi Burdż al-Arab. Otwarty pod koniec 1999 r., przypomina żagiel, ma ponad 300 m wysokości. Co ciekawe, powstał na niewielkiej sztucznej wyspie. Zapowiedź przyszłości?
W 2001 r. Dubaj ogłosił, iż wzdłuż linii brzegowej wyrośnie potężny sztuczny ląd w kształcie palmy – archipelag Palm Jumeirah. Rok później ruszyły prace nad projektem znanym jako Palm Jebel Ali, jeszcze większym archipelagiem. Natomiast w 2004 r. przystąpiono do realizacji projektu Palm Deira, trzeciej i zarazem największej inwestycji z palmą w roli głównej. Miały powstać tętniące życiem nowe lądy dla finansowej elity. I trudno chyba o większy symbol ekstrawagancji największego miasta ZEA.
Ćwierć wieku później historia budowy archipelagów nie dobrnęła jednak do końca. Jedyna inwestycja, która została zrealizowana, to najmniejsza i budowana najdłużej Palm Jumeirah. Po prostu udało się zdążyć przed krachem finansowym z 2008 r. Pierwsi mieszkańcy wprowadzili się w 2007 i dziś trudno określić, ilu ich adekwatnie jest. Dane są zaskakująco rozbieżne, wahają się między 25 tys. a 80 tys. Pierwotnie zakładano, iż „palmę” zasiedli choćby 120 tys. osób.
Główna wyspa w kształcie palmy składa się z 17 liści. Jest otoczona półokręgiem złożonym z trzech mniejszych wysp. Wszystko porastają rezydencje i przeważnie luksusowe hotele, w tym ogromny Atlantis The Royal (2023). Projekt studia KPF w najwyższym punkcie mierzy blisko 180 m. To niewątpliwie jeden z ciekawszych budynków tego typu, które powstały w ostatnich latach.
Czytaj też: Wyścig na najwyższe budynki świata. Największym placem budowy stała się Azja
Hamulec
Kryzys finansowy oznaczał zaciągnięcie hamulca. Wyspy częściowo usypano, ale nagle ich opłacalność stanęła pod znakiem zapytania. Dopiero w 2023 r. zarządzono powrót do budowy Palm Jebel Ali. Pierwsze nieruchomości mają być gotowe w 2027 r. Realnie patrząc, archipelag nabierze kształtu w połowie następnej dekady.
mat. pr.Wizualizacja Palm Jebel Ali
Palm Deira, przypomnijmy, miał być największy. Po krachu, podobnie jak w przypadku Palm Jebel Ali, robotnicy jednak zniknęli. Archipelag zdążył zmienić nazwę na Deira Islands, projekt pomniejszono, stracił m.in. wielką palmę, która miała stanowić jego centralną część.
Latem 2022 r. deweloper Nakheel przedstawił nowe wizualizacje archipelagu znanego odtąd jako Dubai Islands: pięć wysp o łącznym rozmiarze 17 km kw., ponad 80 hoteli, mnóstwo apartamentów, generalnie wszystko, czego dusza bogacza zapragnie. Cała inwestycja powinna być ukończona pod koniec następnej dekady.
Podsumowując: Dubaj zatrzymał się na dwóch palmach, trzecią musiał przyciąć.
Czytaj też: Monarchie z Zatoki Perskiej cierpią, Iran ich nie oszczędza. Dekady tworzenia iluzji poszły w piasek
Miliarderów brak
Wyspy palmowe to nie wszystko – w 2003 r. przystąpiono do projektu The World Islands. Słynna mapa świata ułożona z 260 wysp i wysepek swego czasu odbiła się w świecie wielkim echem. Ale i tego nie udało się ukończyć z powodu krachu. Widmowe wyspy stały się domem m.in. dla pojedynczych hoteli. Miliarderzy nie wprowadzili się tłumnie do bajkowych pałaców z widokiem na panoramę miasta. Prace budowlane powoli postępują, ale większość wysepek pozostaje niezamieszkana.
mat. pr.The World Islands
Kryzys finansowy posłał do kosza też dwa projekty. Pierwszy z nich to Dubai Waterfront, ogromny archipelag sztucznych wysp w pobliżu Palm Jebel Ali. Były jeszcze pomysły na mniejszą realizację znaną jako The Universe, w ramach której deweloperzy chcieli usypać na wodzie m.in. słońce czy planety Układu Słonecznego. Dubajski mikrokosmos miał się znaleźć między The World i Palm Jumeirah.
Sąsiedzka rywalizacja
Nowych lądów pozazdrościli Dubajowi sąsiedzi. Na południowym krańcu Bahrajnu usypano kilkanaście sztucznych wysp, które tworzą Durrat Al Bahrain. Niektóre z nich przypominają... ryby. Natomiast w stolicy Kataru powstała imponująca The Pearl Island. Realizację „perłowej wyspy” rozpoczęto w 2004 r. i szczęśliwie dobrnięto do końca.
Nazwa może nieco dziwić, jeżeli się spojrzy z lotu ptaka, ale to nawiązanie do dziejów państwa. Zanim zaczęto na potęgę wydobywać gaz i ropę, w przybrzeżnych wodach poławiano perły. Dzisiaj kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców zamieszkuje sztuczny ląd, który powstał dzięki niebotycznym zyskom ze sprzedaży paliw kopalnych. Doha w przeciwieństwie do Dubaju usypanych na wodzie palm się nie doczekała. Jeszcze.