W szóstym odcinku podcastu "Galaktyka Plotek" Marcin Wolniak gościł Joannę Senyszyn. Dziennikarz postanowił zapytać działaczkę społeczną o przyjaźnie w polityce. Senyszyn wprost przyznała, iż nigdy nie szukała tam przyjaciół. - W polityce w ogóle nie ma przyjaciół, nie czarujmy się - stwierdziła. W pewnym momencie podzieliła się dosyć zaskakującym wyznaniem. Jej zdaniem, ci, którzy kandydują do Sejmu, nie powinni bać się przeciwników, lecz... partyjnych kolegów.
REKLAMA
Zobacz wideo Senyszyn ma przyjaciół wśród polityków? "Moje plakaty były zrywane raczej nie przez przeciwników"
Joanna Senyszyn o partyjnych kolegach. "Moje plakaty były zrywane"
W rozmowie z Marciem Wolniakiem Senyszyn przyznała, iż partyjni koledzy bywają gorsi niż polityczni przeciwnicy. - Na przykład w czasie kampanii wyborczej, no to walczą ze sobą głównie ci, którzy są na jednej liście. Walka nie jest między listami. To jest katastrofalne oczywiście, ten brak zrozumienia, iż stanowi się jedną drużynę. No ale tak po prostu jest. Moje plakaty [sejmowe - przyp.red.], o ile były zrywane, to raczej nie przez przeciwników politycznych - przyznała.
Senyszyn wspominała, iż oświecili ją ludzie z Krajowej Komisji Etycznej do Spraw Doświadczeń na Zwierzętach, której przez wiele lat była częścią. - Mówię, słuchajcie, jak to jest? A oni mówią, no ale Joanna, jak to? Walczą ze sobą tylko zwierzęta tego samego gatunku, znajdujące się w jednej niszy ekologicznej. Niszą jest lista, a zwierzęta tego samego gatunku to kandydaci z tej samej partii - opowiadała.
Joanna Senyszyn o śmierci męża. "Teraz jest mi trochę gorzej"
Senyszyn bardzo przeżyła śmierć swojego męża. W tej samej rozmowie przyznała, iż by odciążyć głowę od przykrych myśli, rzuciła się w wir pracy. - Zdecydowałam się iść w kampanię wyborczą, dlatego iż po stracie takiej najbliższej osoby to jedyne, co nas może uratować, to praca - wpaść w wir zajęć, żeby po prostu nie myśleć. Człowiek wieczorem zmęczony pada na łóżko, zasypia i się nie zastanawia - mówiła. Kampania dobiegła końca i choć Senyszyn nie narzeka na brak zajęć, to zdarzają się momenty, kiedy ma trochę więcej czasu i natrętne myśli wracają. - Chwilami teraz jest mi gorzej. (...) Musi minąć czas. Czy on leczy rany? Pewnie nie leczy, ale powoduje pewne takie zapomnienie - mówiła. Całą rozmowę z Joanną Senyszyn znajdziecie poniżej:











