Brytyjska influencerka Sophie-May Dickson, znana z Instagrama, podzieliła się intymnymi zdjęciami z pogrzebu swojej 16-letniej córki, która odebrała sobie życie. Publikacja wywołała burzę w sieci. Czy to sposób na radzenie sobie z żałobą, czy pogoń za uwagą? Sprawa poruszyła tysiące internautów.
Tragiczna śmierć Princess Dickson
32-letnia Sophie-May Dickson przeżywa dramat po stracie starszej córki, Princess Dickson. 16-letnia uczennica szkoły średniej z hrabstwa Essex w Wielkiej Brytanii targnęła się na życie w lutym. Powodem miało być psychiczne obciążenie spowodowane nękaniem na anonimowym forum Tattle Life. Tam pojawiło się ponad 10 tysięcy wpisów atakujących jej wygląd, styl życia i rodzinę. Hejterzy skupiali się na zabiegach kosmetycznych, które matka i siostra fundowały od wczesnego dzieciństwa. Princess miała młodszą o dwa lata siostrę, Precious. Rodzina zmagała się z falą nienawiści, która ostatecznie doprowadziła do tragedii.
Zdjęcia przy trumnie. Akt żałoby czy prowokacja?
W ramach radzenia sobie z bólem, Dickson opublikowała na Instagramie zdjęcia i nagrania z dnia pogrzebu. Ujęcia pokazują ją przy trumnie córki, tuż przed ceremonią. W emocjonalnym wpisie wyjaśniła swoje motywy.
To był dzień, w którym po raz ostatni pożegnałam się z moim dzieckiem. Miłość do ciebie, księżniczko, jest silniejsza od wszystkiego. Tęsknię za tobą ogromnie. Ta pustka nigdy nie zostanie wypełniona.
Zapewniła, iż nie chodziło o wyświetlenia, ale o podzielenie się wyjątkowym momentem z życia. Mimo to, decyzja o upublicznieniu tak prywatnych chwil spotkała się z ostrą krytyką.
Fala oburzenia w komentarzach
Internauci nie szczędzili słów potępienia. Pod postem pojawiły się setki komentarzy oskarżających influencerkę o brak szacunku i szukanie atencji. Oto niektóre z nich:
Dlaczego ludzie filmują takie rzeczy i wrzucają do mediów społecznościowych? Szukanie atencji z takiego powodu jest obrzydliwe.
Umawiasz się z kimś, żeby filmował twój smutek? Niektóre rzeczy powinny pozostać prywatne.
Co to za pokaz mody? Szkoda, iż chodzi bardziej o twój wygląd niż o szacunek dla zmarłej.Uważam to za całkowicie dziwne. Pamiętam, jak chowałam mojego partnera. Ledwo mogłam się wtedy ubrać, a co tu mówić o wrzucaniu postów. Ile ujęć, żeby było idealnie? No wiesz, dla wpływów?
Krytycy uznali publikację za obrzydliwą i dziwną, podkreślając, iż żałoba powinna pozostać prywatna. Sprawa rzuca światło na granice mediów społecznościowych w obliczu osobistych tragedii. W sieci toczy się dyskusja, czy takie działania pomagają w procesie żałoby, czy raczej pogłębiają ból poprzez publiczny osąd.
Źródło:




