REKLAMA
Zobacz wideo
Sikora wspomina "Taniec z gwiazdami" i podsumowuje Kaczorowska?
Agnieszka Kaczorowska "zkillowała" nos Marcinowi Rogacewiczowi Kaczorowska i Rogacewicz intensywnie trenują do swojego spektaklu tanecznego "7". Ostatnio na profilu tancerki pojawiło się nagranie z próby, w którym para opowiadała m.in. o przygotowaniach do koncertu walentynkowego Telewizji Polskiej. W pewnym momencie Marcin Rogacewicz zdradził, iż podczas próby generalnej doznał drobnego urazu. - Walentynki, jak wiadomo, są w kolorze czerwonym. Ja jestem bardzo współczującą istotą i ja utożsamiam się szczególnie w pracy z sercem, ale też wszystkimi zmysłami, więc postanowiłem też dać z siebie kolor czerwony - zaczął enigmatycznie aktor. Okazuje się, iż podczas wykonywania jednej z figur, Agnieszka Kaczorowska przypadkowo znokautowała mu nos. - Na próbie generalnej, jak cię podrzucałem do góry przy śrubce, to za blisko cię wziąłem, no i twoje biodro "zkillowało" mi nos, zresztą zrobiłem to sam. No i jak postawiłem cię na ziemi i zrobiliśmy pierwszy obrót do synchronu, to poczułem, iż coś mi kapie z nosa i patrzę: "o, krew mi leci". A dopiero zaczęliśmy tańczyć - opowiadał. Aktor wykonał choreografię do końca, a potem gwałtownie pobiegł za kulisy się przebrać. - Na szczęście kierownik z planu miał chusteczki w kieszeni, więc dał mi - wspominał. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zadebiutowali w roli prowadzących. Widzowie podzieleniPodczas koncertu zakochani zrezygnowali z typowej konferansjerki. Zamiast tego karmili widzów miłosnymi historiami. Część z nich doceniła ten niekonwencjonalny pomysł. "Piękni i bardzo zdolni! Tym, którzy tylko krytykują, dajemy wielkie współczucie litości", "Piękni są. Cudowni!" - pisali. Znaleźli się i tacy, którym sposób prowadzenia nie przypadł do gustu. "Co oni gadają za głupoty? Mieli prowadzić koncert, a nie gadka, iż 'oddychają w tym samym momencie'", "Nie jestem ich fanką" - mogliśmy przeczytać w komentarzach po koncercie. A wy jak wspominacie ich debiut?













