David Ellison za chwilę będzie "świętował" rok starań o przejęcie Warner Bros. Discovery. Z tej okazji złożył sieciom kinowym ofertę, która ma je przekonać do tego, by przestały publicznie sprzeciwiać się przejęciu WB przez Paramount-Skydance.
Jak informuje portal Bloomberg, David Ellison zobowiązał się do złożenia na piśmie deklaracji, którą publicznie składał już wielokrotnie podczas walki o zakup WBD. Otóż chce podpisać z sieciami kinowymi trzyletni kontrakt, który zobowiązywałby nowe studio do wypuszczania do kin co najmniej 30 filmów rocznie.
Filmy te miałyby gwarancję co najmniej 45-dniowej obecności w kinach. Kina miałby również zagwarantowane, iż filmy te nie byłyby dostępne online przez co najmniej 90 dni.
Paramount w piśmie tym deklaruje również, iż w przypadku niedotrzymania warunków będzie płacić kary.
Co jednak ciekawe, kontrakt jest dość niejasny co do tych kar. Nie ma też słowa o tym, jaką jakość będą miały filmy wybrane do kinowej dystrybucji. Nie jest też jasne, od kiedy ten kontrakt miałby obowiązywać, bo choć Paramount w ostatnim półroczu zamówił całkiem sporo filmów, prace nad większością z nich jeszcze się nie zaczęły. Nie wygląda więc na to, by w 2027 roku studio (nawet z WB) było w stanie obietnicę 30 filmów spełnić.
Deklaracja ma miejsce niespełna miesiąc po tym, jak platformę Paramount+ trafił film "Awatar Aang: Ostatni władca wiatru". Obraz został pierwotnie przeznaczony do kinowej dystrybucji. Zaplanowano ją na październik tego roku. Jednak w marcu, zaskakując fanów, studio zmieniło zdanie i wycofało się z planu kinowej dystrybucji.
Co David Ellison obiecuje kinom?
Jak informuje portal Bloomberg, David Ellison zobowiązał się do złożenia na piśmie deklaracji, którą publicznie składał już wielokrotnie podczas walki o zakup WBD. Otóż chce podpisać z sieciami kinowymi trzyletni kontrakt, który zobowiązywałby nowe studio do wypuszczania do kin co najmniej 30 filmów rocznie.
Filmy te miałyby gwarancję co najmniej 45-dniowej obecności w kinach. Kina miałby również zagwarantowane, iż filmy te nie byłyby dostępne online przez co najmniej 90 dni.
Paramount w piśmie tym deklaruje również, iż w przypadku niedotrzymania warunków będzie płacić kary.
Co jednak ciekawe, kontrakt jest dość niejasny co do tych kar. Nie ma też słowa o tym, jaką jakość będą miały filmy wybrane do kinowej dystrybucji. Nie jest też jasne, od kiedy ten kontrakt miałby obowiązywać, bo choć Paramount w ostatnim półroczu zamówił całkiem sporo filmów, prace nad większością z nich jeszcze się nie zaczęły. Nie wygląda więc na to, by w 2027 roku studio (nawet z WB) było w stanie obietnicę 30 filmów spełnić.
Deklaracja ma miejsce niespełna miesiąc po tym, jak platformę Paramount+ trafił film "Awatar Aang: Ostatni władca wiatru". Obraz został pierwotnie przeznaczony do kinowej dystrybucji. Zaplanowano ją na październik tego roku. Jednak w marcu, zaskakując fanów, studio zmieniło zdanie i wycofało się z planu kinowej dystrybucji.
Zwiastun filmu "Awatar Aang: Ostatni władca wiatru"
















