Synoptycy pokazali pierwszą prognozę na najbliższą zimę. Wskazali na dwa zjawiska

obcas.pl 8 godzin temu

Pogoda na zimę 2026/2027 powoli układa się w konkretny obraz i nie przypomina on poprzedniego sezonu. Meteorolodzy patrzą naraz na dwa zjawiska: rekordowo silne El Niño oraz słabnący wir polarny. Pierwsze wyliczenia idą w stronę cieplejszych miesięcy. Śniegu ma być mniej.

Pogoda na zimę 2026/2027 zaczyna się od rekordowego El Niño

Analitycy nie czekają z prognozami do grudnia, tylko czytają sygnały, które atmosfera wysyła już teraz. Najważniejszy z nich to El Niño, czyli ocieplenie wód Oceanu Spokojnego w rejonie równika. Ocieplony ocean oddaje do atmosfery dodatkową energię, a ta zmienia cyrkulację nad połową globu.

Andrej Flis z serwisu Severe Weather Europe nazywa tegoroczne zjawisko “super El Niño”. W analizie z 26 sierpnia 2026 roku pisze o anomalii przekraczającej 2 stopnie i zmierzającej w stronę 3 stopni powyżej normy. Szczyt ma przypaść na przełom listopada i grudnia. Modele dopuszczają nawet, iż będzie to najsilniejsze El Niño w historii pomiarów.

Silne El Niño w przeszłości najczęściej oznaczało dla Europy łagodniejsze zimy. Ta zależność nie jest żelazna. Daje jednak pierwszy punkt zaczepienia.

Wir polarny osłabnie, ale Polska nie będzie w centrum wydarzeń

Drugim elementem układanki jest wir polarny, czyli rozległa cyrkulacja powietrza nad Arktyką. Trzyma ona mroźne masy blisko bieguna. Kiedy słabnie, zimno schodzi dalej na południe.

Modele ECMWF oraz UKMO pokazują nietypowe osłabienie stratosferycznych wiatrów zachodnich pod koniec grudnia i w styczniu. Żaden z nich nie wskazuje jednak konkretnego nagłego ocieplenia stratosferycznego, czyli zjawiska SSW. Na tak odległy termin to po prostu za wcześnie.

Największych konsekwencji rozchwianego wiru meteorolodzy spodziewają się w Ameryce Północnej. W Europie obraz wygląda inaczej. Nad kontynentem ma dominować łagodny napływ powietrza z zachodu, a razem z nim wilgoć znad Atlantyku. Mróz w takim układzie ma krótki oddech.

Pogoda w Polsce zimą 2026 roku ma być mokra, a nie śnieżna

Od grudnia do lutego średnia temperatura w Polsce ma być wyższa od wieloletniej normy. Opadów zapowiada się więcej niż przeciętnie, tylko iż na nizinach częściej będzie to deszcz albo deszcz ze śniegiem. Zachód kraju dostanie wodę zamiast puchu.

Na zimowy krajobraz największe szanse mają Karpaty, Sudety, tereny podgórskie oraz północno-wschodnia Polska. Tam chłodne powietrze utrzymuje się dłużej. Reszta kraju musi liczyć się z odwilżami i gołoledzią.

Co ciekawe, cieplejsza średnia nie wyklucza kilkudniowych uderzeń mrozu. Sezon zapowiada się kapryśny, bez jednego dominującego typu pogody. Odwilż potrafi w takim układzie przejść w śnieżycę w ciągu doby.

Poprzednia zima przyniosła w wielu miejscach kraju intensywne opady śniegu i silny mróz. Powtórka jest mało prawdopodobna. Eksperci zastrzegają przy tym, iż prognozy na tak odległe miesiące obarczone są dużą niepewnością. Sytuacja w atmosferze może zmienić się w ciągu najbliższych tygodni, a wtedy pogoda na kolejne miesiące będzie liczona od nowa.

źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału