Syn Agnieszki Maciąg zamieścił poruszający wpis. „Boli tak bardzo, bo tak bardzo ją kochaliśmy”

glamour.pl 29 minut temu
Zdjęcie: AKPA


Agnieszka Maciąg zmarła w czwartkowy wieczór. Jej odejście poruszyło tysiące osób, szczególnie te, które od lat śledziły jej drogę od świata mody po działalność związaną z rozwojem osobistym. Najmocniej poczuła to jednak rodzina. Informację o jej śmierci przekazał mąż, Robert Wolański: „Dzisiaj zgasło moje Słońce. Światło, które zmieniło moje życie. Dało mi Miłość. Siłę. Wiarę i Zaufanie. Światło, które rzucało jasność na naszą wspólną drogę. Nasz sens życia. Nasz dom i miejsce na ziemi. Światło, które dało cud narodzin. Teraz Światłością jesteś Ty. Bądź wolna, bo zawsze kochałaś Wolność. Będę zawsze widzieć Twoje oczy pełne Miłości. Twoja euforia i Pełnia Życia będą żyć we mnie zawsze”. Teraz syn modelki, Michał Maciąg zamieścił w mediach społecznościowych poruszające pożegnanie.

Syn Agnieszki Maciąg zamieścił poruszający wpis

Jego wpis ukazał się na zamkniętej grupie na Facebooku. Post został zacytowany przez Super Express. „Kochana Grupo, niestety dzisiaj moja ukochana mama Agnieszka Maciąg, odeszła po długiej walce z chorobą. Proszę, żebyście się nie załamywały, Mama tego nie chciała. Zamiast tego poczujmy wdzięczność za wspólnie spędzony z nią czas. Boli tak bardzo, bo tak bardzo ją kochaliśmy” - napisał Michał.

Agnieszka Maciąg zmagała się z nowotworem

Agnieszka Maciąg miała 56 lat. Od lat zmagała się z chorobą nowotworową, o której otwarcie opowiadała swoim obserwatorkom. Kilka miesięcy wcześniej informowała o nawrocie raka. Jej słowa były pełne nadziei i wdzięczności, mimo trudnej sytuacji zdrowotnej. Była jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek lat 90. Pracowała dla największych marek i występowała na wybiegach nie tylko w Polsce. Z czasem jednak postanowiła zmienić swoje życie. Po narodzinach córki w 2012 roku odsunęła się od show-biznesu. Skupiła się na duchowości i rozwoju osobistym. Pisała, prowadziła warsztaty i webinary, a jej społeczność rosła z każdym rokiem. Dla wielu osób stała się przewodniczką i inspiracją.

Ostatnie miesiące jej życia były wyjątkowo trudne. Oprócz walki z chorobą mierzyła się także ze skutkami powodzi, która w 2024 roku dotknęła Dolny Śląsk, w tym jej rodzinny Lądek-Zdrój. Mimo obciążeń zdrowotnych i zniszczeń, które dotknęły jej okolicę, zachowała spokój, czym podtrzymywała na duchu swoich odbiorców.

Idź do oryginalnego materiału