Sylvester Stallone o córce w "Tulsa King": Oczywiście, iż to nepotyzm

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Sylvester Stallone o swojej córce w "Tulsa King": Oczywiście, że to nepotyzm


Sylvester Stallone nie zamierza przepraszać za to, iż jego córka dostała rolę w serialu „Tulsa King”. Aktor otwarcie przyznaje, iż rodzinne znajomości mogą ułatwiać karierę, i nie widzi w tym niczego zaskakującego. Jego zdaniem rodzice powinni robić wszystko, by zapewnić swoim dzieciom jak najlepszy start. Jednocześnie podkreśla, iż samo otwarcie drzwi do świata filmu nie gwarantuje sukcesu.

Córka Sylvestra Stallone’a w „Tulsa King”



Scarlet Rose Stallone, córka gwiazdora, występuje w „Tulsa King” u boku ojca, wcielając się w Spencer. W czwartym sezonie jej bohaterka zyskuje więcej do zrobienia, a jej historia mocniej wiąże się z działalnością rodziny Manfrediego.

Aktorka pojawiła się w serialu już w pierwszym sezonie. Teraz powraca jako była baristka, która znajduje zatrudnienie przy opiece nad końmi i pracy w stajni na ranczu Fennario. Posadę otrzymuje od Dwighta Manfrediego, granego przez jej ojca.

Scarlet Rose Stallone i Sylvester Stallone w serialu "Tulsa King"
Kariera Sylvestra Stallone’a z pewnością ułatwiła córce wejście do branży, co wywołało dyskusję na temat nepotyzmu. Aktor nie zamierza jednak udawać, iż jego pozycja nie ma znaczenia. W rozmowie z „USA Today” odniósł się do krytycznych komentarzy i przedstawił własne spojrzenie na sprawę.

Oczywiście, iż to nepotyzm – Stallone nie zamierza się tłumaczyć

Aktor uważa, iż pomaganie własnym dzieciom jest czymś naturalnym, a oburzenie na takie zachowanie wydaje mu się przesadzone.

Mówią: Nepotyzm jest okropny. A ja na to: Dajcie spokój, nie jesteś dobrym rodzicem, jeżeli choć trochę nie faworyzujesz własnych dzieci. W przeciwnym razie najwyraźniej ci na nich nie zależy, bo to one są najważniejsze – powiedział.

Nie próbował przy tym zaprzeczać, iż jego córka korzysta z rodzinnych powiązań. Wręcz przeciwnie, podkreślił, iż właśnie na tym polega jego podejście do rodzicielstwa.

Oczywiście, iż to nepotyzm, idioto. Właśnie dlatego jesteśmy rodzicami. Chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Dlatego, rzecz jasna, zapewniamy im wszelkie możliwe korzyści – stwierdził bez ogródek.

Aktor otwarcie przyznaje, iż rodzice dysponujący odpowiednimi możliwościami mogą ułatwić dzieciom wejście do branży. Nie uważa jednak, by samo stworzenie takiej okazji przesądzało o dalszym przebiegu kariery.

Stallone zwrócił uwagę na istotną różnicę między otrzymaniem szansy a udowodnieniem własnych umiejętności. Jego zdaniem rodzice mogą pomóc dzieciom rozpocząć karierę, ale nie są w stanie zagwarantować im, iż sprostają wymaganiom i utrzymają wysoki poziom.

Czy będą w stanie utrzymać ten poziom doskonałości? Na to nie mamy już wpływu – dopowiedział. Ale jeżeli możemy otworzyć im drzwi, przekonamy się, czy mają umiejętności, by przez nie przejść.

Aktor zauważył również, iż spełnienie marzeń o karierze może przynieść niespodziewane trudności. Kiedy ktoś dostaje wymarzoną szansę, dopiero wtedy może się przekonać, jak wymagające okaże się nowe wyzwanie.

Może się też okazać, iż pojawi się pytanie: Jak ja mam się teraz z tego wyplątać?. Uważajcie, czego sobie życzycie – dodał.

O czym opowiada „Tulsa King”?



W serialu Sylvester Stallone wciela się w Dwighta „Generała” Manfrediego, mafijnego bossa, który po spędzeniu 25 lat w więzieniu zostaje wysłany do Tulsy w stanie Oklahoma. Na miejscu musi odnaleźć się w nowych realiach i budować swoją pozycję z dala od dotychczasowego środowiska.

Czwarty sezon platformy Paramount+ zadebiutował 16 października. Nowe odcinki pojawiają się co tydzień.

„Tulsa King” – zwiastun 4. sezonu





Idź do oryginalnego materiału