W muzealnych salach spotkały się przeszłość i teraźniejszość świdnickiej poezji – na jednej wystawie znalazły się sylwetki twórców, ich wiersze, książki i pamiątki po literackim życiu miasta. Na wernisażu nie zabrakło także samych poetów, którzy w skupieniu słuchali swoich utworów w interpretacji Rafała Gorczycy, aktora wałbrzyskiego teatru.
Poeci kilku pokoleń na jednej wystawie
2 października w Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy spotkali się poeci i miłośnicy słowa pięknego. Pomysłodawcą i kuratorem wystawy „Twórczość poetycka w Świdnicy od drugiej połowy XX w. po czasy współczesne” jest Artur Robert Pluszczewski. W przygotowaniu ekspozycji pomagał również Andrzej Deska.
– Założenia tej wystawy są bardzo proste. Twórcy powinni przez pewien czas swojego życia tworzyć utwory poetyckie w Świdnicy, a także mieć wydaną co najmniej jedną książkę poetycką w oficjalnym obiegu – wyjaśniał Artur Pluszczewski.
Na planszach znalazły się sylwetki 6 poetek i 10 poetów. Wśród nich tacy autorzy jak: Barbara Elmanowska, Ryszard Fidler, Tamara Hebes, Tomasz Hrynacz, Mieczysław Jasek, Leokadia Kasprzycka, Danuta Saul-Kawka, Franciszek Kawka, Adam Lizakowski, Antoni Matuszkiewicz, Iwona Mesjasz (Matuszkiewicz), Anna Maria Micińska, Helena Pietrzak, Artur Robert Pluszczewski, Grzegorz Skoczylas i Grzegorz Woźny. Większość z nich pojawiła się także na wernisażu.
Każdy z poetów otrzymał na wystawie własną przestrzeń z biogramem, fotografią i fragmentami twórczości. Nie brakuje również książek – w gablotach znalazły się wybrane tomiki poezji i publikacje zbiorowe.
– Bardzo się cieszę, iż wśród tych piszących, którzy tutaj się znaleźli, jest przekrój pokoleniowy. Mamy tutaj nestora świdnickiej poezji, Antoniego Matuszkiewicza, a także kolejne roczniki. To bardzo interesujące i pocieszające, iż młodsi ludzie również się tym zajmują i chcą dzielić się swoim pisaniem z innymi, a nie tylko trzymać je w szufladzie – mówił kurator.
Instytucje, które wspierały świdnicką poezję
Na ekspozycji jest również miejsce na instytucje i środowiska, które przez lata tworzyły przestrzeń dla lokalnej poezji. Przypomina ona rolę m.in. Świdnickiego Ośrodka Kultury, Miejskiej Biblioteki Publicznej, Stowarzyszenia na rzecz Człowieka ITON, Świdnickiego Stowarzyszenia Literackiego „Logos” oraz pisma literackiego „Arytmia”. Wystawę uzupełniają też plakaty z konkursów i wydarzeń literackich z lat 70. i 80., a wśród nich dawny świdnicki festiwal „Święto Słowa”.
– Środowisko literackie w Świdnicy zawsze było silne od 1945 roku i w tym środowisku oczywiście byli aktywni poeci. Nad nimi opiekę roztaczały instytucje kultury, w tym także muzeum – przypomniał podczas inauguracji poetyckiej wystawy Dobiesław Karst, dyrektor Muzeum Dawnego Kupiectwa.
Jak zauważył, przez wiele lat dyrektorem muzeum był poeta Antoni Matuszkiewicz. Dziś z placówką związani są także dwaj literaci i poeci – Artur Pluszczewski i Grzegorz Woźny.
Antologia świdnickiej poezji
Wystawie towarzyszy także wydana z tej okazji antologia, którą można było otrzymać na pamiątkę podczas wernisażu. Stanowi ona wycinek poświęcony świdnickim poetom, tworzącym od roku 1945. Jest kontynuacją i zarysem swego poprzednika – almanachu „Pegaz nad Świdnicą”.
– Wszystkie te warstwy twórców łączy ciekawość świata, natrętność zadawanych pytań i chęć dzielenia się z innymi swoimi myślami, które niczym listonosze wrzucają do głów przechodniów niepokój egzystencjalno-filozoficzny. Teraźniejszość literatury pięknej przeplata się z przeszłością. Jedno wynika z drugiego i wznosi się wzdłuż drzewa liryki jak kanelury na greckich kolumnach – napisał we wstępie kurator poetyckiej ekspozycji.
Poezja zabrzmiała na żywo
Świdnicka poezja zabrzmiała też na żywo. Rafał Gorczyca, aktor Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, sam wybrał cztery utwory.
– Czym się kierowałem? To był ten dzień, ten moment, poczucie, sygnał od tekstu, który mnie zaciekawił. Wszystkie jednak utwory zasługują na odczytanie – mówił aktor.
Publiczność usłyszała „Potańcówkę” Tomasza Hrynacza, „W głowie bez zmian” Tamary Hebes, „Nie bój się” Danuty Saul-Kawki oraz „Drogę” Leokadii Kasprzyckiej. Każdy z wierszy poprzedziła krótka sylwetka jego autora.
Wśród słuchających siedzieli również sami poeci. W skupieniu słuchali własnych słów w nowym brzmieniu i wyjątkowej interpretacji aktora.
Ekspozycję można oglądać w Muzeum Dawnego Kupiectwa do 31 października.
/Tekst: AN/
/Zdjęcia: JD, AN/













