Książka ma dużą wartość jako kompletne, zweryfikowane świadectwo historyczne z samego jądra ciemności. W warstwie językowej to świadectwo dotyka jednak skaza oschłości w przekazie wspomnień, mówieniem o bohaterce w osobie trzeciej i o jej mężu użyciem anglosaskiego brzmienia polskiego imienia Henryk (Henry). Nie spłyca i nie umniejsza to wartości tych wspomnień, ale emocjonalnie nieco dystansuje, sprowadzając ich wydźwięk do formy reportażu.





