Kiedyś Kopciuszek zmęczony cudzymi oczekiwaniami, utkwiony w rolach, które dawno przestały pasować, a dziś Księżniczka — świadoma, sprawcza i stojąca na własnych nogach, bez wróżki i magicznej różdżki. Edyta Walęciak-Skórka, autorka książki „Transformacja mentalna”, jest dowodem na to, iż życiowa metamorfoza to nie bajka dla naiwnych, ale proces dla odważnych. W rozmowie bez lukru opowiada, jak zmienić scenariusz swojego życia — i dlaczego skoro jej się udało, każdy może pójść tą samą drogą. Bo czasem wystarczy przestać sprzątać cudze popioły i wreszcie wyjść na własny bal.
Nowy Rok 2026 to czas postanowień. Czy Twoja książka „Transformacja mentalna” może pomóc w ich realizacji i czym różni się od klasycznych „noworocznych motywatorów”?
To nie jest książka o spełnianiu postanowień noworocznych, chociaż i w tym przypadku będzie bardzo przydatna, ale o tym jak działa Wszechświat i jakimi prawami się rządzi, jak powstaje rzeczywistość i czym się charakteryzuje oraz jak działa i kim jest człowiek, co go blokuje i trzyma w niskowibracyjnej energii, a co pozwala mu wzrastać i stać się świadomym kreatorem otaczającego go świata. To potężna dawka wiedzy z różnorodnych dziedzin: od psychologii, przez psychobiologię, fizykę kwantową, nauki wschodu, rytuały naszych przodków i wiele, wiele innych. Prawda jest taka, że dopiero gdy zrozumiemy jak coś działa, będziemy mogli czerpać z tego korzyści.

Piszesz o przebudzeniu wewnętrznej mocy. Skąd pewność, iż ta moc naprawdę w nas jest, a nie jest tylko ładnym hasłem ery rozwoju osobistego?
Mam pewność, iż ta moc istnieje, ponieważ wielokrotnie jej doświadczyłam. To dzięki mojej wewnętrznej mocy napisałam siebie na nowo; z Kopciuszka, w którego nikt nie wierzył i nikt nie dawał mu żadnych szans na sukces, zmieniłam się w Księżniczkę, z tą subtelną różnicą, iż nie miałam matki chrzestnej – wróżki. Zawdzięczam to swojemu uporowi, nadzwyczajnej sile, niezachwianej wierze w to, iż wszystko jest możliwe i wiedzy oraz technikom, które opisuję w moich książkach. Pokonałam demony przeszłości, zaprojektowałam sobie wymarzone życie i dopięłam swego. Dziś jestem właścicielką firmy szkoleniowej WYŻSZY POZIOM, inwestorką, propagatorką rozwoju, a także szczęśliwą żoną, mamą i babcią. Mieszkam w pięknej willi, spełniam marzenia i cieszę się życiem. Mówię o tym otwarcie, bo uważam, iż jesteśmy tu na planecie Ziemia, by spełniać się każdego dnia. A skoro ja mogłam tego dokonać, to może to zrobić każdy człowiek.

Książka jest wyraźnie skierowana do kobiet. Dlaczego?
Dlaczego tak myślisz, przecież zaczyna się słowami „Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku”?. Nie musisz odpowiadać, znam odpowiedź: bo jest pisana z końcówką żeńską „-byłaś”, „-miałaś”. A czy książki pisane z końcówką męską „- byłeś”, „-miałeś” są tylko dla mężczyzn? Oczywiście, iż nie. Ten fałszywy paradygmat powstał dlatego, iż przez setki lat książki były kierowane wyłącznie do mężczyzn. Do XV wieku pisali i czytali tylko duchowni (mężczyźni) i część możnowładców. W XVI wieku pozwolono nielicznym kobietom z elit czytać teksty religijne i moralne, ale większość kobiet wciąż pozostawała niepiśmienna. W XVII i XVIII wieku kobiety z rodów szlacheckich mogły uczyć się czytać, ale pisanie wciąż było niestosowne i zbędne. Dopiero w XIX wieku nastąpił przełom i pojawiły się kobiety takie jak Eliza Orzeszkowa czy Maria Konopnicka, które pomimo krytyki społecznej zaczęły nie tylko czytać i pisać, ale też publikować. Analfabetyzm w Polsce skończył się dopiero w latach 60 ubiegłego stulecia. Nasze babki i matki uczyły się czytać na „męskich” tekstach, więc było dla nich naturalne i takie też stało się dla nas.
Ponieważ jestem kobietą, piszę w formie, w której na co dzień się wyrażam. Być może kobietom jest łatwiej przyswajać wiedzę, która jest w moich książkach, bo czują, iż jest to pisane dla nich, ale po tylu wiekach czytania męskich tekstów – zasłużyły na to. Mężczyźni też na tym zyskują, bo czytając tak napisaną lekturę wychodzą ze strefy komfortu, rozbudzają swoją kreatywność i szybciej „łączą kropki”. Więc każdy jest zwycięzcą.
Uczysz pracy z afirmacjami. Skąd mamy wiedzieć, iż afirmacja działa, a nie jest jedynie powtarzaniem życzeń do lustra?
Afirmacja jest tym czym uznasz, iż jest. Żeby afirmacja zadziałała, musisz zaufać Wszechświatowi, iż to już się dokonało. Wypowiadanie afirmacji można porównać do strzelania z procy. Wystrzelona intencja wpada w siatkę nieograniczonych możliwości zdarzeń, naciąga ją jak membranę, a gdy napięcie sięga zenitu – odbija tę intencję do nas w formie wykreowanej rzeczywistości. I jeżeli nie będziesz tego sabotować wątpliwościami, starymi programami, czy myśleniem, iż to „nie zadziała”, to otrzymasz pożądany efekt, a jeżeli zwątpisz – to też otrzymasz to co wysłałaś, czyli przeciwny efekt do zamierzonego. Dlatego najtrudniej jest oprzeć się głosowi z wewnątrz, który szepcze: ”Ty na to nie zasługujesz”, „tylko się ośmieszysz” czy „to i tak się nie uda” i pozostać wiernym danej intencji i swoim marzeniom.
Gdyby Twoja wiara była niezachwiana, wystarczyłoby raz „złożyć zamówienie”, ale zwykle tak nie jest. Powtarzanie afirmacji oswaja nas z tym czego pragniemy i zmienia oprogramowanie w umyśle, czyli buduje nowe połączenia neuronowe. Kiedy powtarzamy coś wiele razy staje się to naszą prawdą i urzeczywistnia w naszej przestrzeni.
Wielu czytelnikom „Potęga podświadomości” Josepha Murphy’ego czy książki Ewa Foley zmieniły sposób myślenia. Co Twoje podejście wnosi nowego do tej dobrze znanej już tradycji?
Murphy uczy jak programować umysł, a Ewa Foley – jak przestać się z nim szarpać i zacząć żyć w zgodzie ze sobą. „Transformacja Mentalna” łączy te dwa obszary. Jednak to nie wszystko. W tej lekturze znajdziesz naukowe wyjaśnienie, dlaczego materializacja marzeń działa i co zrobić, kiedy nie działa. Poznasz etapy rozwoju Ego, pułapki niskowibracyjne, dowiesz się skąd biorą się deficyty, jak pożegnać piekło na Ziemi, zrozumiesz co blokuje miłość, odkryjesz 5 Praw Natury i tajemnicę Kahunów. Otrzymasz sprawdzone techniki, na przykład jak wybaczać – „Technika 5 kroków”, jak pozbyć się tego co Ci nie służy – „Technika uwalniania”, czy jak zmieniać przekonania ograniczające na wspierające. Dostaniesz też ćwiczenia, miedzy innymi: „Most do miłości”, „Akt oczyszczenia i ochrony”, „Akt pojednania”, czy „Ukochanie wewnętrznego dziecka”, które pomogą Ci zrzucić niepotrzebny balast noszony od pokoleń i stawić się do życia w pełni swojej mocy, bo dopiero gdy odzyskasz połączenie z wewnętrznym źródłem – wszystko będzie możliwe.
Piszesz o ograniczeniach wyniesionych z domu, szkoły, środowiska. Jak odróżnić realne ograniczenia od tych, które po prostu wygodnie usprawiedliwiają brak działania?
Skoro my jesteśmy stwórcami naszej rzeczywistości, to możemy ją zmieniać, w myśl zasady: „szukajcie a znajdziecie, proście, a będzie Wam dane”. Większość ograniczeń można „wymazać”, zneutralizować, czy przekuć w to, co będzie nam sprzyjać. Oczywiście żyjemy w świecie materialnym, w którym są określone pewne ramy. jeżeli chłopak marzył, by zostać światowej klasy piłkarzem, ale miał poważną kontuzję, która uniemożliwiła mu kontynuowanie kariery, może do końca życia przeklinać dzień, w którym to się stało i obarczać winą wszystkich wokół, albo odkryć co może zrobić dla swojej ukochanej piłki. Możliwości jest bardzo wiele – może zostać biznesmenem i kupić sobie klub lub zostać jego sponsorem, może zostać fizjoterapeutą i pomagać piłkarzom wrócić na murawę, może prowadzić social media swojej drużyny lub poszukiwać młodych talentów. Może przyczynić się do sukcesu klubu na różne sposoby, bo zawsze ma wybór. Pytanie co zrobi – czy stanie się ofiarą tej sytuacji, czy przejmie odpowiedzialność i napisze całkiem nowy rozdział swojego życia.
Czy zdarza się, iż ludzie — mimo pracy z afirmacjami — nie widzą efektów? Co wtedy: cierpliwość czy zmiana podejścia?
Cel powinien być niezmienny, ale drogi dotarcia do niego są różne. Są osoby, dla których afirmacje to nonsens. jeżeli to jest ich prawda, to choćby gdyby przez cały miesiąc „klepali formułkę”, wkurzając się, iż wkręcili się w te bzdury, nic się nie wydarzy. Świat jest lustrem – odbija Twoją prawdę. Nie można zmusić kogoś do przyjęcia wiedzy, na którą nie jest gotowy. I to jest OK. Dlatego w moich książkach umieszczam wiele różnorodnych sposobów na realizacje swoich celów, po to, by każdy czytelnik znalazł to, co z nim rezonuje i mógł zaprosić do swojego życia, to co dla niego ważne.
Książka przypomina podręcznik „krok po kroku” jak realizować postanowienia czy marzenia. Który krok jest najczęściej pomijany — i dlaczego właśnie on decyduje o sukcesie?
Z doświadczenia z pracą z setkami osób, czy to warsztatowo czy coachingowo wiem, iż największym wyzwaniem jest zaufać sobie, iż dam radę i pójść za swoim marzeniem. Ludzie najczęściej wiedzą czego chcą lub przynajmniej czego nie chcą, mają zrobiony jakiś plan działania, ale brakuje im odwagi, by po to sięgnąć. Bo co będzie jak się nie uda? – wyśmieją mnie, powiedzą: „a nie mówiłem” lub co będzie jak mi się uda? – mogą mnie odrzucić, bo przestanę pasować, powiedzą: „zmieniłaś się, już nie jesteś taka jak dawniej” i tym podobne. Stoją za tym te wszystkie wdrukowane wzorce i potrzeba bycia akceptowanym. Droga do spełnienia zaczyna się od uświadomienia sobie kim naprawdę jestem i co jest moje, a co zostało mi „przyklejone”. Gdy to odkryjemy, wzrośnie nasza pewność siebie i wiara, iż damy radę, a gdy dołożymy do tego dobry business plan i konsekwentne działanie, sukces jest tylko kwestią czasu.
Piszesz o zdrowiu, szczęściu i bogactwie. Który z tych obszarów najczęściej blokuje pozostałe?
Ja stawiam na szczęście. Bo kiedy jesteśmy w tym stanie to nasz mózg uwalnia pozytywną chemię do krwi – dopaminę, oksytocynę i wazopresynę, co powoduje, iż jesteśmy zdrowi. Wtedy mamy też największą moc kreacji, więc łatwiej zadbać nam o to, co każdy indywidualnie definiuje jako bogactwo.
Co powiedziałabyś osobie, która w 2026 roku znów wpisuje te same postanowienia co rok wcześniej — i znów boi się, iż nic z tego nie wyjdzie?
Zadałabym jej kilka pytań:
- Czy to, co zapisałaś jest ważne dla Ciebie, czy dla kogoś innego?
- Co Cię powstrzymuje przed realizacją tych postanowień?
- Co robisz, a nie powinnaś była robić?
- Czego nie robisz, a powinieneś zrobić?
- Czego naprawdę się boisz?
- Co byś zrobiła, gdyby wszystko było możliwe?
- Co byś zrobił, gdyby pieniądze nie miały żadnego znaczenia?
- Za czym najbardziej tęskni Twoje serce?
W Twojej książce dużo jest o miłości do siebie. Gdzie przebiega granica między zdrową samoakceptacją a egoizmem?
Samoakceptacja to dla mnie pokochanie siebie i „odpieprzenie” się od siebie. Natomiast egoizm postrzegam na dwa sposoby – egoizm i zdrowy egoizm. Pierwszy to branie kosztem innych.
Drugi to dbanie o siebie bez krzywdzenia innych. By czytelnik mógł nauczyć się odróżniać jeden od drugiego, opisałam w książce kilka przypadków dotyczących między innymi neurotyzmu, narcyzmu, zależności, bordeline, dysocjacji, gaslighter czy people pleaser.
Czy „Transformacja Mentalna” jest dla osób w kryzysie — czy raczej dla tych, które „mają wszystko”, ale czują, iż czegoś im brakuje, albo chcą utrzymać na stałe to, co osiągnęły?
Dla wszystkich. Każdy, bez względu na to w jakim miejscu znajduje się w swoim życiu: czy osiąga spektakularny sukces, właśnie podnosi się z kolan, czy jest zawieszony między jednym a drugim, znajdzie ogromną wartość, nietuzinkową wiedzę i motywację do działania.
Jak Twoim zdaniem zmieni się świadomość w najbliższych latach? Czy rozwój mentalny stanie się koniecznością, a nie luksusem?
Rozwój nie jest luksusem, jest wyborem. Jest mnóstwo darmowej wiedzy dla wszystkich chętnych. A co do świadomości, to liczę, iż w najbliższych latach wszystko wróci na swoje tory. Kobieta wróci do swojej kobiecości, a mężczyzna do swojej męskości, bo dziś te energie są wymieszane. Kobieta naturalnie jest patronką domowego ogniska, jest energią miłości, którą przez swoje łono czerpie od Matki Ziemi, jest też portalem nieograniczonych możliwości i uzdrowicielką. Oczywiście ma prawo zdobywać szczyty osobiste i zawodowe, ale by to osiągnąć, nie musi już wchodzić w męskie energie. Mężczyzna jest wojownikiem i opiekunem, jest energią światła, którą przez swoje serce czerpie od Ojca Niebieskiego i zdobywcą. Oczywiście ma prawo do okazywania uczuć: miłości, dobroci, bólu, smutku czy lęku, jednak by to robić, nie musi wchodzić w żeńskie energie. Nie jesteśmy tacy sami. Nie potrzebujemy nikogo udawać, ani za nikogo się przebierać, by wyrażać siebie. Powinniśmy zrzucić maski i stanąć w swojej prawdzie, bo tylko to da nam wolność. Jednak, by tego dokonać, potrzeba otworzyć się na rozwój i poszerzyć swoją percepcję, do czego wszystkich serdecznie zapraszam.
Czy masz namacalne dowody, iż metody z książki działają — konkretne historie, długofalowe zmiany u czytelników, mierzalne efekty?
Tak, mnóstwo, bo zmieniając myślenie zmieniamy rzeczywistość. W tej książce zawarłam moją wiedzę z dwóch dekad pracy. Pomogłam dziesiątkom osób zaprojektować swoje życie na nowo.
Przykłady – bardzo proszę:
Agnieszka Krawczyk – znana pisarka i autorka bestsellerów takich jak: „ Siostry”, „Kamienica pod szczęśliwą gwiazdą”, „Jezioro szczęścia”, czy „Uzdrowicielka” powiedziała, iż po szkoleniu ze mną zrezygnowała z pracy na etacie i zajęła się tym co kocha czyli pisaniem.
Karol Froń – czołowy trener sprzedaży w Polsce, twórca Gildii Rozwoju – w swojej książce „100 taktycznych zasad sprzedaży”, w której przedstawił między innymi swoją drogę do sukcesu napisał: „wszystko zaczęło się wówczas, gdy kilka lat temu skorzystałem z pomocy Edyty – coacha, Projektantki Przyszłości”, a w dedykacji podkreślił „Edyta, dołożyłaś swoją cegiełkę do napisania tej książki i do wydobycia ze mnie FRONIA”.
Gabrysia Kukla – jedna z najlepszych dyrektorek LR Health & Beauty – była u mnie na kilku szkoleniach, w międzyczasie zmieniła całe swoje życie – od osobistego po biznesowe i dziś jest wzorem i mentorką dla innych ludzi.
Gdyby czytelniczka miała zapamiętać jedno zdanie, które powinna powtarzać sobie przez cały 2026 rok — co by to było?
Świat jest lustrem – co sieję to zbieram.
*******************************************************************
EDYTA WALĘCIAK – SKÓRKA o sobie
Jakie są Twoje doświadczenia, skąd inspiracja do twórczej pracy i jak rekomendowane metody i techniki o których piszesz w książce działają w Twoim życiu osobistym i zawodowym.
Wszystkie metody o których piszę najpierw wypróbowałam na sobie, a potem na setkach uczestników szkoleń. Dlatego mam pewność, iż działają o ile wykonasz je zgodnie z zasadami.
Kiedy poznałam tę wiedzę, wykreowałam sobie to za czym zawsze tęskniłam:
- Mojego wymarzonego mężczyznę, który od 15 lat jest moim mężem, jednak nim to się stało, wzięłam czystą kartkę i napisałam kogo chcę zaprosić do mojego życia (szczegółowo opisuję to w książce „JUTRO ZACZYNA SIĘ DZIŚ, czyli jak zaprojektować swoją wymarzoną przyszłość”).
- Kupiłam dom moich marzeń, ale zanim to się stało (był za drogi i niedostępny), jego zdjęcie z napisem „MÓJ DOM” towarzyszyło mi wiele miesięcy.
- Zostałam inwestorem – by czuć się zaopiekowana finansowo, część środków inwestuję w nieruchomości, co daje mi pasywny dochód – wcześniej, a zaczynałam moją karierę jako dzielaczka listów zwykłych w Urzędzie Przewozu Poczty o oszczędnościach nie było mowy, bo samo przeżycie od 10 do 10 każdego miesiąca było już wyzwaniem.
- Nie tylko napisałam książkę (mam na myśli moją pierwszą), ale też wydało ją wydawnictwo SENSUS, co w tamtych czasach nie było wcale łatwe. jeżeli jesteśmy przy książkach, to „JUTRO ZACZYNA SIĘ DZIŚ, czyli jak zaprojektować swoją wymarzoną przyszłość”, była nominowana do nagrody Teofrasta – Najlepsza Książka Psychologiczna Roku, „Dream Coaching. DROGA DO SPEŁNIENIA”, została kupiona przez zagraniczne wydawnictwo i wydana w wersji anglojęzycznej. Teraz pokazuję światu, moje najmłodsze dzieło „TRANSFORMACJA MENTALNA. Przebudzenie wewnętrznej mocy”, zobaczymy jak zostanie przyjęta.
- Wystąpiłam na deskach TEATRU ROZRYWKI w KONCERCIE GWIAZD, co zawsze było moim marzeniem.
Uwielbiam marzyć, bo to pierwszy krok do komunikacji ze Wszechświatem. Nie zawsze wiem jak mogę zrealizować to co pragnę, ale wtedy zawierzam to Temu co jest potężniejsze ode mnie – jedni mówią na to Źródło, inni Bóg, a jeszcze inni Wyższe Ja. Nazwa nie ma znaczenia, bo gdy zaufasz, cały świat będzie sprzyjał krystalizacji Twojego marzenia. Dlatego pielęgnujmy swoje wewnętrzne dziecko i od czasu do czasu pozwólmy sobie „pobujać w obłokach”.
