Z cyklu: Pięć wierszy o dojrzewaniu
studium wiersza
wypluwają z siebie wyrwane z kontekstu życia słowa
ułożone w nielogicznym ciągu tworzącym quasi zdania
wywalają podrażnione rzeczywistością wnętrzności
wyrzygując wszystko to co konieczne a niemożliwe
do utrzymania za zaciśniętymi zębami
używają języka którego sami nie rozumieją
a jeżeli brakuje słów zwyczajnych sięgają do rynsztoka po słowa
niewymagające interpretacji a wymagające przemilczenia
wymagające czasu by zmiękły
by dojrzały
docierając do granicy własnej wytrzymałości
zbierają swoje wydzieliny z podłogi psychiatryka
i publikują z nadzieją iż kogoś zachwyci
to coś co sami nazwali
wierszem
Bydgoszcz, 4 lutego 2025 r.,
© Wojciech Majkowski
